Czkawka po ZIO. Szwajcarzy przesłali faktury na 1,5 mln zł
30 maja miasto wypowiedziało umowę firmie Event Knowladge Services, która była odpowiedzialna za doradzanie i wsparcie kandydatury Krakowa w wyścigu na gospodarza Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku. Magistrat twierdzi, że wszystkie płatności zostały uregulowane, ale szwajcarska firma wciąż przysyła faktury za usługi na ponad 1,5 miliona złotych.
W sumie z miejskiej kasy oraz ze środków przesłanych z ministerstwa sportu zapłacono EKS ponad 4,5 miliona złotych, z czego nieco ponad milion pochodził z budżetu gminy. Po referendum, w którym krakowianie powiedzieli zdecydowane „nie” pomysłowi organizacji igrzysk, Kraków odstąpił od umowy. Zdaniem Filipa Szatanika wszystko odbyło się zgodnie z prawem.
Faktury jednak wciąż przychodzą. Trzy opiewają na kwotę 250 tysięcy złotych za „usługi obejmujące bieżące doradztwo i wsparcie w procesie ubiegania się o organizację ZIO 2022” oraz jedna na 675 tysięcy złotych za premię za osiągnięcie celu. – Czyli 30% wstrzymanego wynagrodzenia za opracowanie kompletnej dokumentacji "miasta zgłaszającego" – wyjaśnia Filip Szatanik z Urzędu Miasta Krakowa. W niepełnej kwocie (210 tysięcy złotych) miasto zapłaciło Szwajcarom za maj. – Do dziś EKS nie zgłosił roszczenia co do niewypłaconej pozostałości w wysokości ponad 39 tysięcy złotych – dodaje Szatanik.
Odsyłają i przypominają
Wczoraj poseł Łukasz Gibała stwierdził, że miasto będzie musiało jednak zapłacić, a jeśli tego nie zrobi, firma wytoczy proces o odszkodowanie. Wcześniej jednak magistrat zapewniał, że nie ma podstaw prawnych, które umożliwiłyby EKS wygranie potencjalnego procesu. – Miasto nie zamierza płacić, ponieważ od momentu ogłoszenia wyników referendum nie ubiega się o ZIO, nie realizuje tego procesu, o czym skutecznie poinformowało EKS 30 maja. O fakcie odstąpienia od umowy informowaliśmy firmę EKS kilkakrotnie w odrębnych pismach – twierdzi przedstawiciel magistratu.
Według urzędników, Kraków ma mocny argument – miasto nie zostało wybrane na „miasto kandydujące”, co było warunkiem do wypłaty „success fee” . – W związku z powyższym nie ma podstaw do zapłaty tej należności. Co więcej w umowie znajdował się zapis, że w przeciwnym wypadku ta część wynagrodzenia nie zostanie wypłacona i EKS nie będzie kierować żadnych roszczeń do zamawiającego w tym zakresie – wyjaśnia Filip Szatanik. Miasto więc odsyła wszystkie faktury do szwajcarskiej firmy z przypomnieniem, że umowa już nie obowiązuje, co oznacza, że nie ma żadnej podstawy do zapłaty.