Wszyscy piłkarze Wisły postawą przez ostatnie pół roku zapracowali, by znaleźć się na transparencie z podziękowaniami przygotowanym przez kibiców na mecz z Lechem. Dodatkowe słowa uznania skierowane były do Zdenka Ondraska. „Cobra, dziękujemy” – napisali fani Białej Gwiazdy. Koledzy z szatni już tęsknią za napastnikiem, który zamieni Polskę na gorący Teksas.
30-letni napastnik spędził w Krakowie trzy lata. Większość czasu może spisać na straty, ale żegna się w dobrym stylu, po świetnej rundzie. Jest żegnany jak bohater, ale w kilku ostatnich okienkach sympatyzujący z Wisłą wypatrywali wiadomości o pożegnaniu z Czechem. Ondrasek podpisał w Krakowie jeden z ostatnich lukratywnych kontraktów, bo trafił do klubu na pół roku przed końcem ery Tele-Foniki. Wiśle trudno było sprzedać lub wypożyczyć piłkarza, który nie strzelał i miał problemy ze zdrowiem. Do tego w Krakowie trzymał go ulubiony żurek i sprawy sercowe. Gdy witał się z ekstraklasą, był zdeklarowanym singlem. Tak było do czasu aż z pomocą Richarda Guzmicsa, byłego obrońcy Wisły, poznał Darię.
Zastąpił Carlitosa
Gdy król strzelców, Carlitos, odchodził latem do Legii Warszawa, kibice byli przerażeni. Czarne scenariusze o braku bramkostrzelnego napastnika ostatecznie się nie sprawdziły. W buty snajpera przez duże „S” w końcu wszedł Cobra. Był zdrowy i dostał czystą kartę od dyrektora Arkadiusza Głowackiego i trenera Macieja Stolarczyka. – To najlepszy trener, z jakim w życiu pracowałem – komplementował swojego szefa na antenie Weszło FM.
Wisła świetnie zaczęła sezon, a za Carlitosem nikt nie płakał. Między 27 lipca a 14 grudnia Czech strzelił 12 bramek w lidze i Pucharze Polski. To było prawdziwe odrodzenie, bo wcześniej, przez 2,5 roku, uzbierał zaledwie dziewięć goli.
Przygodę z Białą Gwiazdą zakończył dubletem przeciwko Wiśle Płock. Jego trafienia dały krakowianom niezwykle istotne trzy punkty i pokazały mentalną siłę drużyny. Piłkarze od miesięcy nie widzieli wypłat, ale pozostawali jednością, co dobitnie demonstrowali po golach Czecha.
Ondrasek otrzymał propozycję przedłużenia kończącego się w poniedziałek kontraktu. Szanse na pozostanie byłyby dużo większe, gdyby w klubie wiedzieli, na czym stoją. Zamieszanie z poszukiwaniem inwestorów i długami zrobiło swoje. Napastnik przeniesie się do FC Dallas z MLS. To prawdopodobnie jego ostatnia dobra finansowo umowa w karierze.
Profesjonalista, kolega, przyjaciel
Z kibicami nie mógł pożegnać się, tak jak by chciał, bo przeszkodziła mu w tym czwarta żółta kartka. Przed meczem z Lechem wyszedł jednak na murawę, z rąk Kazimierza Kmiecika odebrał pamiątkową tablicę i otrzymał owacje na stojąco od ponad 22 tysięcy kibiców.
30-letni napastnik nie zawsze miał przy Reymonta dobre notowania. Nie strzelał, leczył urazy, ale nigdy nie można było mu zarzucić braku profesjonalnego podejścia.
– Mogę się o nim wypowiadać w samych superlatywach. Był wzorem pracy i duszą zespołu. Nie dziwię się, że otrzymał bardzo korzystną ofertę z innego klubu. Będziemy mu kibicować – mówi Stolarczyk i liczy, że Cobra zaprosi byłych kolegów i trenerów na jedno ze swoich spotkań.
Ondraska lubili wszyscy. Bardzo blisko, także poza boiskiem, trzymał się z Rafałem Pietrzakiem. – Będzie mniej wesoło, będzie ciszej. Tracimy fajnego człowieka, ale może da się jeszcze przekonać i zostanie. A jak nie, to będzie gdzie jeździć na wakacje – śmieje się obrońca.
Jakub Bartkowski uważa, że taki człowiek jak Ondrasek odnajdzie się w każdej szatni. – Możemy tylko pozazdrościć chłopakom z Dallas. Był dobrym zawodnikiem, duszą towarzystwa, kolegą i przyjacielem – podkreśla drugi z defensorów.
Ondrasek ma pojawić się w Krakowie na początku stycznia i jeszcze trenować z Wisłą, bo rozgrywki w Stanach Zjednoczonych startują na wiosnę.
Kierunek Teksas
Dallas to miasto w stanie Teksas, zamieszkane przez ponad 1,3 miliona osób. Nowa drużyna napastnika Wisły rozgrywa mecze na stadionie położonym we Frisco. Obiekt Toyota Stadium może pomieścić 20,5 tysiąca kibiców.
FC Dallas występuje w Major League Soccer od 1996 roku, czyli od początku istnienia rozgrywek. Zespół z Konferencji Zachodniej nigdy nie zdobył mistrzostwa, w składzie nie ma znanych nazwisk z sukcesami w czołowych ligach europejskich. Rozgrywki 2018 zakończył na 1/8 finału.
W rozpoczynającym się w marcu nowym sezonie drużynę poprowadzi nowy trener – Luchi Gonzalez.