Czy dąb z ul. Lipińskiego usycha? Urzędnicy przestrzegają przed wyciąganiem pochopnych wniosków
O obecnym stanie drzewa, które w widowiskowy sposób zostało przesadzone w kwietniu, informuje Akcja Ratunkowa dla Krakowa. – W koronie tego drzewa widać obecnie jedynie kilka zielonych punktów, jako że większość z nielicznych zawiązanych liści przedwcześnie obumarła – komentują aktywiści.
Dalej wskazują na szereg błędów popełnionych przy przesadzaniu tego drzewa. Ich zdaniem, obecny stan drzewa nie jest większym zaskoczeniem, ponieważ jak oceniają, proces przesadzania odbył się w sposób niezgodny z zaleceniami.
– Poważne podejście do tego typu przedsięwzięcia w przypadku bardziej okazałych drzew wiąże się z redukcją korony oraz ze stopniowym przygotowywaniem systemu korzeniowego poprzez jego przycinanie, które ma za zadanie pobudzić tworzenie młodych korzeni zdolnych do pobierania wody w nowym miejscu. Proces ten powinien trwać nawet kilka lat, a w tym przypadku w ogóle się nie odbył – wyjaśnia Akcja Ratunkowa dla Krakowa.
– Efekty obserwujemy teraz. Oczywiście przesadzonemu dębowi życzymy jak najlepiej, pomimo że jego szanse na przeżycie oceniamy na co najmniej nikłe – komentują aktywiści. Akcja tłumaczy też, że taką relokację drzewa trzeba było zaplanować dużo wcześniej.
Mieszkańcy apelowali o uratowanie drzewa
W jednej z petycji, pod którą swój podpis złożyło ponad pół tysiąca osób, pojawiła się apel o „wstrzymanie pochopnej wycinki drzew” w związku z budową nowej ulicy. – Szczególnie niepokojący jest fakt, że pod wycinkę przeznaczono stuletnie cisy oraz dwudziestoletni dąb o wysokości 10 metrów, który stanowi ważne miejsce rekreacyjne dla dzieci i mieszkańców okolicy. To właśnie pod jego koroną dzieci bawią się na co dzień, a mieszkańcy spotykają się, tworząc sąsiedzką wspólnotę. Usunięcie tych drzew nie tylko zuboży lokalną przyrodę, ale także odbierze mieszkańcom naturalną przestrzeń do odpoczynku i integracji – pisali.
Dalej wskazywali, że – pochopna wycinka drzew w rejonie budowy stanowi nieodwracalną stratę dla ekosystemu i jakości życia mieszkańców. Na początku kwietnia lokalna społeczność zorganizowała nawet protest u stóp wspomnianego dębu.
Wszystko zgodnie ze sztuką?
– Dzięki inicjatywie i uporowi mieszkańców, aktywistów i radnych oraz otwartości inwestora i wykonawcy, udało się przesunąć dorodnego dęba rosnącego przy ul. Lipińskiego. Pomimo, że kolidował z budową jednego z odcinków ul. 8 Pułku Ułanów, będzie rósł dalej w nowym miejscu nieopodal – informowali w połowie kwietnia urzędnicy.
Akcja przesadzania drzewa trwała około trzech godzin. – Bryła korzeniowa została specjalnie zabezpieczona. Wykonawca zabezpieczył bryłę, żeby nie uległa uszkodzeniu i sukcesywnie krok po kroku, centymetr po centymetrze to drzewo zostało przesunięte na nowe miejsce. Kilkadziesiąt metrów od tego, w którym rosło wcześniej – wyjaśniał w kwietniu na antenie Radia Kraków Jan Machowski z Zarządu Inwestycji Miejskich.
Wątpliwości pojawiały się od samego początku
W mediach społecznościowych pod filmem z całego procesu przesadzania pojawiły się już wówczas komentarze pełne wątpliwości. – Na 99 procent się nie przyjmie. O tej porze nie robi się takich akcji. Ale pokazówka wyszła – pisał jeden z mieszkańców. – Boję się, że za mała bryła korzeniowa … nie wiem czy nie trzeba było tego robić wcześniej, zimą. W tv super to wygląda. Zobaczymy jak to się przyjmie – dodała kolejna osoba. – Oby się przyjął, to jedno z naszych ulubionych drzew – komentowała inna. Nie brakowało też głosów uznania, np. takich jak ten – To powinien być standard w cywilizowanym kraju.
Pod koniec czerwca jedna z mieszkanek pisała: – Dąb usycha, okoliczni mieszkańcy nie nadążają z podlewaniem. Czy jest jakaś szansa na lepszą pielęgnację ze strony miasta? Odpowiedź na to pytanie jednak nie padła.
„To nie musi oznaczać zamierania drzewa”
– Utrata liści przez drzewo nie musi oznaczać jego zamierania. Z informacji pozyskanych od firmy, która podjęła się przesunięcia drzewa, obserwowana utrata liści, w głównej mierze może być spowodowana okresem, w którym wykonano prace związane z jego relokacją. Częściowe zamieranie dębu jest normalne, ponieważ przy jego przesadzaniu mogło dojść do uszkodzenia systemu drobnych korzeni włośnikowych. Uszkodzenia te, nie pozwalają na pobieranie wystarczającej ilości wody, potrzebnej do utrzymania pełnego ulistnienia. Obecnie system korzeni włośnikowych, musi zostać przez drzewo odtworzony – mówi w rozmowie z naszą redakcją Daria Staniszewska z Zarządu Inwestycji Miejskich.
Dalej zapewnia również, że wykonawca robót w celu utrzymania optymalnej wilgotności gleby - systematycznie podlewa drzewo oraz prowadzi stałą jego obserwację.
– Należy zwrócić uwagę, że dąb przeznaczony był do wycinki. Dzięki dobrej woli inwestora oraz wykonawcy - pomimo dużego ryzyka i braku pewności o zakończeniu przedsięwzięcia sukcesem - podjęta została decyzja o przesunięciu tak dużego drzewa. Obecnie opadające liście nie oznaczają jednak, że drzewo obumarło, a dopiero kolejne okresy wegetacyjne będą mogły potwierdzić, czy przesunięty dąb zachowa żywotność – podkreśla Staniszewska.