Czy w Krakowie powstanie grzebowisko dla zwierząt?

Na najbliżej sesji rady miasta będziemy zajmowali się projektem uchwały ws. stworzenia w Krakowie grzebowiska dla zwierząt. Autorzy uchwały w uzasadnieniu cytują księgę Koheleta z Pisma Świętego. Z fragmentu ma wynikać, że ludzie są równi zwierzętom. Czekam, aż zacznie się mówić, że śmierć naszego bliskiego, dziadka, babci jest tym samym, co śmierć rybek czy chomika. Uważam, że to co najmniej niesmaczne i może wypaczyć ideę stworzenia grzebowiska, którego istnienie jest uzasadnione ze względów prawnych i sanitarnych.

W Krakowie od kilku lat powraca dyskusja stworzenia grzebowiska dla zwierząt. Najbliższe jest oddalone ponad sto kilometrów od naszego miasta. Takie miejsce pozwala pogrzebać nasze zdechłe zwierzęta domowe w ziemi. Według prawa, nie wolno nam tego zrobić w innych miejscach, niż specjalnie do tego przygotowane grzebowisko. Wyjątek stanowią przydomowe ogródki, jednakże w tym wypadku potrzeba spełnić kilka wymagań i uzyskać zgodę urzędników. Wiele osób nie chce wyrzucać swoich zdechłych zwierząt – bo tak w istocie można traktować ich utylizację, dlatego proponują powyższe rozwiązanie. Ma to swoje plusy również ze względów sanitarnych – padłe zwierzęta nie będą grzebane w parkach czy na łąkach, gdzie mogą stanowić zagrożenie. Sprawa nie jest jednak jednoznaczna, ponieważ w przeszłości mieszkańcy wielokrotnie protestowali. Jakie są więc wątpliwości?

W uzasadnieniu do uchwały czytamy, że oddawanie czci zmarłym zwierzętom poprzez ich pochówek to praktyka w rozwiniętych cywilizacjach. Niestety, nie jest to prawdą. Cywilizacja zachodnia, której jesteśmy częścią, od zawsze szanuje zwierzęta, jednakże to Bóg i człowiek zawsze byli w jej centrum. To ludy pierwotne i nierozwinięte cywilizacje czciły zwierzęta. Praktyka pochówku, kultu czy modlitw do zwierząt jest nam kulturowo i cywilizacyjnie obca, a intuicyjnie kontrowersyjna.

Dalej w uzasadnieniu czytamy o grzebowisku jako o cmentarzu i nekropolii, co równoznacznie kojarzy się z oddawaniem kultu zmarłym. W kilku miejscach za granicami naszego kraju można spotkać takie grzebowiska, które do bólu przypominają ludzkie cmentarze. Pojawia się tutaj pierwsza wątpliwość, czy w przypadku budowy takiego miejsca nie zaczną powstawać okazałe nagrobki, nie zacznie się odprawiać jakiś dziwnych rytuałów czy grać requiem na „pogrzebie” kota. Brzmi to mało ciekawie, ale proszę poszukać zdjęć w internecie, gdzie zwierzęce grzebowisko zaczyna przypominać pogańskie miejsce kultu. Przychodzą tam ludzie, składają kwiaty, znicze, odprawiają jakieś rytuały. Warto zastanowić się, czy nie warto zabezpieczyć się przed taką ewentualnością, by nie wypaczyć idei stworzenia grzebowiska. Również z tego względu budowa takiego grzebowiska, w sąsiedztwie Cmentarza Batowice, po licznych protestach mieszkańców i rady dzielnicy ostatecznie upadła.

Sam miałem zawsze sporo styczności ze zwierzętami: mam je w domu, ma je moja rodzina i moi znajomi. Dlatego nie chciałbym dopuścić do sytuacji spornych i kontrowersyjnych, a cytowanie w uchwale wyrwanych z kontekstu fragmentów  Pisma Świętego niestety nie pomaga – nie róbmy tego zwierzakom i ich właścicielom, tylko, jeżeli jest taka wola, stwórzmy grzebowisko bez ideologii i odwołania się do kwestii opacznie rozumianej religijności. Po dzisiejszej rozmowie w radiu, mam jednak dobre informacje – większość jest w tej kwestii zgodna. Czy skorzystalibyście z takiego miejsca?

Michał Drewnicki

Najmłodszy Radny Miasta Krakowa