„Czyste antypolskie cwaniactwo”. Krucjata byłego radnego zwycięska
System kaucyjny obowiązuje butelki plastikowe do pojemności trzech litrów. Szybko pojawiły się jednak próby obejścia prawa. W sklepach marki Kaufland pojawiła się Ustronianka, która o mililitr przekracza ustawową obojętność.
W tej sprawie zareagował były radny Łukasz Wantuch, który w sklepie sieci przy ul. Bratysławskiej obkleił butelki kartkami, na których napisał, że za takie działania należy się wstydzić.
Producent odniósł się w tej sprawie na swoich social mediach. Stwierdził, że taka butelka jest dostępna na rynku... od 20 lat.
Ostra krytyka
Na tego typu praktyki firmy zareagował również wiceminister Funduszy i Polityki Regionalnej Jan Szyszko. – Wpływy z systemu kaucyjnego trafią do zwykłych ludzi oraz do polskich firm robiących zielone technologie. Nazwijmy rzeczy po imieniu: omijanie systemu to żadna eureka, tylko czyste antypolskie cwaniactwo. Wstyd też dla niemieckiego korpo Kaufland Polska, które w Polsce promuje takie patologie. Ciekawe, czy tak samo robią u siebie w kraju – napisał na platformie X.
Niemiecka sieć dostrzegła problem
Spółka 2 października opublikowała oświadczenie w tej sprawie, zastrzegając, że produkt został wycofany i nie będzie dostępny w sklepach.
– Pragniemy jednoznacznie podkreślić, że naszym celem nigdy nie było i nie będzie obchodzenie systemu kaucyjnego. Pojawienie się tej oferty było błędem, a nie działaniem wynikającym z naszej strategii – widnieje w oświadczeniu podpisanym przez prezesa Martina Piteraka.
Dalej firma tłumaczy, że sprzedaż tego artykułu w porównaniu z resztą napojów byłaby marginalna. – Jeżeli jednak, choć w minimalnym stopniu mogłaby ona podważać słuszne i dobre rozwiązania proekologiczne, których elementem jest system kaucyjny, to byłaby sprzeczna z ideami, które przyświecają naszej sieci i są przez nas realizowane od początku obecności Kaufland w Polsce – przekonuje sieć.
Spółka przypomniała, że jest gotowa do zbiórki opakowań, a inwestycje w ten system pochłonęły 235 mln złotych.