Czyste powietrze - zadanie dla każdego z nas
Śledząc wycinki z lokalnej prasy i audycje telewizyjne można dojść do wniosku, że jednym z największych problemów Krakowa jest obecnie kwestia jakości powietrza. Nie jest to problem nowy i nie dotyczy on jedynie naszego miasta, ale od pewnego czasu stał się on bardzo nośnym tematem. To właśnie w Krakowie odbywają się liczne konferencje, dyskusje i panele jak walczyć ze smogiem.
Mimo poprawy jakości powietrza na przestrzeni ostatnich lat, liczba dni w roku z przekroczeniami dopuszczalnych norm emisji pyłów PM 10 i PM 2,5 a także innych szkodliwych substancji jak benzo(a)piren nadal jest porażająca. Może zastanawiać, dlaczego dopiero teraz ta dyskusja stała się tak ożywiona. Dotychczasowe działania władz miejskich były bardzo rozproszone, realizowały je bowiem liczne wydziały krakowskiego magistratu.
Część z nich podejmowana była również na szczeblu wojewódzkim, co mogło wywoływać pewien chaos kompetencyjny. Dobrym posunięciem wydaje się więc stworzenie stanowiska Doradcy Prezydenta ds. jakości powietrza, którego głównym zadaniem jest koordynacja i intensyfikacja działań w tym zakresie.
Walka o poprawę jakości powietrza jest niezwykle trudna, a wiele z czynników nie zależy od miasta. Przeszkodami na obecnym etapie są między innymi:
- wadliwe prawo na poziomie centralnym dotyczące planowania przestrzennego, dopuszczające chaos urbanistyczny, zabudowę kanałów przewietrzania i terenów zielonych
- brak zdecydowanych działań antysmogowych na terenie gmin ościennych, co przekłada się również na sytuację w Krakowie, ze względu na przemieszczanie się pyłów i innych zanieczyszczeń
- brak uregulowań ustawowych w zakresie ograniczania ruchu samochodowego szczególnie w centrach miast
- czynniki natury ekonomicznej
Ważnym elementem, bez którego w mojej opinii nie będzie możliwa radykalna poprawa jakości powietrza, jest również nastawienie społeczne. Przypuszczalnie zdecydowana większość mieszkańców naszego miasta popiera walkę ze smogiem i domaga się zdecydowanych działań, jednakże gdy przychodzi do wdrożenia konkretnych rozwiązań, takiej zgody już brakuje.
Pada wiele sugestii, że niektóre z nich trzeba wymusić za pomocą decyzji administracyjnych jak choćby wymianę pieców na inną formą grzewczą za pomocą uchwały o zakazie palenia węglem. Innym przykładem jest propozycja zmiany zapisów ustawowych i umożliwienie władzom gmin wprowadzania tzw. stref niskiej emisji, gdzie obowiązywałby zakaz wjazdu pojazdów niespełniających określonych norm, najczęściej obejmujący centra miast. Choć oba te rozwiązania budzą kontrowersje, to wydaje mi się, że dalsze działania na rzecz ograniczania szkodliwej emisji są niezbędne.
Problem leży w ich realizacji i egzekwowaniu przepisów, z czym jak pokazuje wiele przykładów nie jest najlepiej. Początkowo dyskusja o ograniczaniu emisji sprowadzała się głównie do problemu wymiany pieców, zakazu palenia węglem i zakwestionowanej przez sąd uchwały sejmiku w tej sprawie. Prawdopodobnie prędzej czy później zakaz palenia węglem stanie się faktem, jednakże w mojej ocenie to dopiero początek drogi.
Ograniczenie emisji komunikacyjnej wydaje się dużo większym wyzwaniem. Już teraz każda próba ograniczenia wjazdu do centrum, podniesienie opłat za parkowanie czy wprowadzenie ruchu jednokierunkowego na części obwodnicy Plant wzbudza ogromy opór społeczny. W weekendy i dni świąteczne centrum miasta dotyka paraliż komunikacyjny, gdyż każdy chce podjechać jak najbliżej rynku czy Kazimierza. Niejednokrotnie samochody wjeżdżają do stref ograniczonego ruchu bez stosownych pozwoleń czy identyfikatorów. Służby miejskie nie egzekwują w tym zakresie obowiązującego prawa, jak więc mają zafunkcjonować nowe ograniczenia? Sieć powiązań komunikacyjnych jest cały czas niewystarczająca, a czas przejazdu komunikacją miejską niejednokrotnie wielokrotnie dłuższy niż czas przejazdu samochodem i to mimo preferencji w postaci bus pasów. Również budowa, a w szczególności lokalizacja parkingów jest przyczyną licznych kontrowersji. Brakuje spójnej i aktualnej strategii rozwoju sieci parkingów w mieście.
Dopłaty do wymiany pieców węglowych, działania na poziomie ustawowym, systematyczne monitorowanie stanu powietrza etc. są ważne i potrzebne, ale musimy sobie uświadomić, że nie wszystko da się rozwiązać poprzez działania administracyjne. Niestety zmiana pewnych nawyków jest konieczna, aby mogła nastąpić poprawa jakości powietrza. Musimy sobie uświadomić, że także od nas-mieszkańców będzie zależeć, jakim powietrzem przyjdzie nam oddychać.