Dane dziecka trafiły do krakowskich szkół. Skończyło się na rozmowie dyscyplinującej

Chodzi o sprawę ujawnienia danych małoletniej ofiary przestępstwa seksualnego. Krakowski magistrat poinformował, że z pracownikiem odpowiedzialnym za błąd przeprowadzono rozmowę dyscyplinującą.

Dane i opis przestępstwa

Sprawę ujawniła Telewizja Republika. Z ustaleń stacji wynikało, że do krakowskich szkół i placówek oświatowych trafił wyrok dotyczący skazanego za czyny pedofilskie mężczyzny. 

Dokument – jak wskazano – zawierał dane dziecka i opis przestępstwa.

Niezwłoczne działania

Do naruszenia doszło 3 lutego.

W tym samym dniu, niezwłocznie po stwierdzeniu przekazania do jednostek omyłkowo dokumentu z danymi poszkodowanej, przesłano do dyrektorów jednostek oświatowych zobowiązanie do trwałego usunięcia dokumentu z nośników danych.
Anna Latocha, kierowniczka biura prasowego Urzędu Miasta Krakowa

Przedstawiciele magistratu wyjaśniali nam, że dyrektorzy zostali jednocześnie poinformowani, że dokument – ze względu na zawarte w nim dane osobowe pokrzywdzonej – ma charakter poufny.

Magistrat podał również datę zgłoszenia sprawy do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Stało się to 5 lutego, czyli dwa dni po stwierdzeniu incydentu.

Urząd wskazuje, że mieściło się to w terminie przewidzianym przez przepisy RODO, które nakazują zgłoszenie naruszenia „bez zbędnej zwłoki”, nie później niż w ciągu 72 godzin od jego wykrycia.

Najwyższa wrażliwość

W odpowiedzi przesłanej LoveKraków.pl magistrat przyznawał, że sytuacja nie powinna była się wydarzyć.

Opisane zdarzenie w żadnych okolicznościach nie powinno mieć miejsca. Od samego początku traktujemy je z najwyższą wrażliwością, mając pełną świadomość priorytetowej ochrony, jaką powinniśmy zapewnić osobie dotkniętej tak bolesnym doświadczeniem – przekazała Anna Latocha.

Urząd poinformował również, że wobec pracownika odpowiedzialnego za błędne załączenie dokumentacji wyciągnięto konsekwencje służbowe. Nie sprecyzowano jednak, jaki miały charakter.

UMK
UMK
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Rozmowa i szkolenie

Teraz już wiadomo, że skończyło się m.in. na rozmowie dyscyplinującej.

– W związku z tym, że była to jednorazowa sytuacja, która nigdy wcześniej nie miała miejsca, pracownik, który obsługuje tego rodzaju dokumenty, przeszedł szkolenie przypominające działania funkcjonalności aplikacji EZD – przekazali urzędnicy w odpowiedzi na interpelację radnego Krakowa dla Mieszkańców Łukasza Gibały.

Chodzi o elektroniczne zarządzanie dokumentacją.

Wiceprezydentka Krakowa Maria Klaman dodała, że w sprawie nie skierowano do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa.

Według niej przetworzenia danych osobowych nie dokonały bowiem osoby nieuprawnione.

Nie doszło również do niedopuszczalnego przetwarzania danych przez miejskie jednostki oświatowe, gdyż dokonano natychmiastowego usunięcia tych danych z infrastruktury informatycznej – podsumowała Klaman.

Po incydencie – jak zapewnia magistrat – wdrożono działania naprawcze. Cały zespół odpowiedzialny za obieg dokumentów miał przejść obowiązkowe, pogłębione szkolenie z zakresu bezpieczeństwa informacji wrażliwych.