Dariusz Wdowczyk: Bohaterem jest cały zespół

Wisła Kraków jedną bramką pokonała Piasta Gliwice i zakończyła serię porażek. To drugie w tym sezonie zwycięstwo Białej Gwiazdy.

Kamień z serca

Trener Dariusz Wdowczyk wreszcie mógł odetchnąć. – Myślę, że to była taka Wisła, którą wszyscy chcemy oglądać. Zawodnicy zostawili dużo serca na boisku i walczyli o tę jedną bramkę do samego końca. Sytuacji mieliśmy bardzo dużo, ale świetnie spisywał się Jakub Szmatuła. Pierwszy mecz od dawna zagraliśmy na zero z tyłu. W tym sezonie już raz straciliśmy bramkę w 90. minucie, teraz to my ją zdobyliśmy – podsumował spotkanie szczęśliwy opiekun Białej Gwiazdy.

Bohater

Zbawcą Wisły został Patryk Małecki. Pomocnik klubu z Reymonta dwukrotnie w tym sezonie ratował honor drużyny, strzelając bramkę w końcówce spotkania, ale ani z Cracovią, ani z Jagiellonią Białystok nie udało się wówczas wygrać. Tym razem bramka Małeckiego w doliczonym czasie gry zapewniła Wiśle trzy punkty. – Bohaterem jest cały zespół. Świetny mecz rozegrali Richard Guzmics i Arek Głowacki. Nasi piłkarze potrafią grać w piłkę, konstruować akcje, strzelać, zagrażać bramce przeciwnika. Oby tak dalej! Jedna jaskółka wiosny jednak nie czyni. Cieszymy się bardzo ze zwycięstwa, ale skupiamy się już na kolejnym meczu – zaznaczył szkoleniowiec.

Wiara do końca

Bramka w doliczonym czasie gry wymagała sporej koncentracji i jeszcze większej motywacji. – Widać było trochę nerwowości, zwłaszcza przy wykończeniu. Zwycięstwo w takich okolicznościach bardziej buduje niż gdybyśmy wygrali tu gładko 3:0. Mnie cieszy najbardziej wiara zespołu do końca. Staraliśmy się tworzyć kolejne sytuacje, mimo poprzeczki, słupka, wspaniałego Szmatuły w bramce. Wydawało się, że już nic z tego nie będzie, lecz udało się i wiadomo, że takie zwycięstwo bardzo buduje – podkreślił trener Wdowczyk.

Klucz do sukcesu

Wisła w ostatnich meczach stwarzała sobie sytuacje i nie była zespołem, który odstawał od rywali. Brakowało jednak pewności, a rosnąca z meczu na mecz seria porażek sytuacji nie ułatwiała. – Sporo rozmawiamy. Nie ma dnia, żebyśmy nie rozmawiali z piłkarzami, żebyśmy nie analizowali naszych meczów. Powiem wprost, w ubiegłym tygodniu odbyliśmy szczerą długą rozmowę i przyznam, że trochę żółci się wylało. Piłkarze też potrafili się zmobilizować w swoim gronie. Być może ten tydzień dał nam do myślenia – ocenił opiekun Białej Gwiazdy.

Dariusz Wdowczyk

Trener Wisły przeżywał ostatnio trudne chwile. Miał jednak poparcie włodarzy klubu i kibiców. Fani klubu z Reymonta podziękowali za trzy punkty, skandując jego nazwisko. – To bardzo miłe. Myślę, że być może tak trochę na siebie do tej pory patrzyliśmy z dystansem. Kiedy są wyniki, jest dużo łatwiej. Kiedy ich nie ma to nie jest łatwo. Mam szczere intencje, chcę, żeby Wisła grała jak najlepiej. By była mocnym, atrakcyjnie grającym zespołem i przyciągała ludzi na stadion – zakończył szkoleniowiec.