Darmowa promocja za grube miliony
Część imprez sportowych organizowanych w Kraków Arenie jest współfinansowana przez miasto, a konkretnie Zarząd Infrastruktury Sportowej. Do tej pory podatnicy zapłacili ponad 6 mln złotych. Z raportów finansowych wynika jednak, że gmina nie wydała nic. Jak to możliwe? – W zamian za pokrycie kosztów organizacji, partnerzy świadczą nam usługi w postaci ekwiwalentu reklamowego – mówi Jerzy Sasorski, rzecznik prasowy ZIS-u.
ZIS ma ustalany budżet przez prezydenta i radę miasta. – Planując budżet na dany rok, wskazują na to, co będą realizować. Choć może być tak, że zawnioskują w ciągu roku o dodatkowe pieniądze – mówi Jan Machowski z biura prasowego krakowskiego magistratu.
Jednostka miejska może partycypować w kosztach organizowanych imprez sportowych. Dlatego z konta ZIS-u na konto Agencji Rozwoju Miasta (właściciela Kraków Areny) przelewa pieniądze za wynajem hali i pokrywa koszty wydarzeń.
W czerwcu 2014 roku camp i mecz z reprezentacją Wojska Polskiego organizował Marcin Gortat. Wówczas ZIS dołożył prawie 250 tysięcy złotych brutto. Czy miasto zarobiło na tym wydarzenie? I tak, i nie. Jak tłumaczy Jerzy Sasorski, rzecznik prasowy ZIS-u, było to popularyzowanie sportu. – Bilety rozdawaliśmy za darmo. Skorzystało 10 tysięcy osób zasiadających na trybunach podczas meczu – informuje Sasorski.
To wydarzenie trzeba jednak traktować zupełnie inaczej niż komercyjne. Za Mistrzostwa Europy w Muaythai we wrześniu poprzedniego roku zapłaciliśmy 160 tysięcy złotych. Organizatorzy, by ściągnąć na trybuny widzów, rozdawali bilety. Oprócz popularyzacji egzotycznej sztuki walki, europejska federacja obrała sobie za cel walkę z narkotykami.
Wychodzi tak przez przypadek
Jak Kraków skorzystał na gali? Otrzymał świadczenia reklamowo-promocyjne o wartości identycznej z tą, jaką musiał wydać na podnajem areny. Podobnie było z galą Polsat Boxing Night w listopadzie – koszty po stronie miasta: 159,9 tys. złotych. Świadczenia promocyjno-reklamowe – 159,9 tys. złotych.
Kolejnym wydarzeniem współorganizowanym przez miasto była gala KSW 29. 196,8 tys. złotych dołożyło miasto. Otrzymało w formie świadczeń co do złotówki tyle samo. Do tego możemy dołożyć mecz Euroligi koszykarek Wisły Can-Pack Kraków (120 tys. zł), finałowy turniej Pucharu Polski w hokeju na lodzie (738 tys. zł), mecz tenisowy Fed Cup Polska – Rosja (580 tys. zł) i 4,5 miliona złotych na Mistrzostwa Świata w Siatkówce Mężczyzn.
Do rachunku można dołożyć jeszcze 400 tys. złotych za mecz Ligi Światowej siatkarzy Polska – Brazylia, XII Memoriału Huberta Wagnera w Siatkówce Mężczyzn oraz Finał Mistrzostw Polski w Siatkówce Plażowej Kobiet i Mężczyzn.
Tylko w jednym przypadku wartość świadczeń reklamowych, przewyższyła koszty pokrycia wynajmu hali. Skąd taka wręcz idealna równowaga? – Może to przypadek, może nie przypadek. Istnieją algorytmy i przeliczniki i to mniej więcej tak wychodzi. W przypadku Mistrzostw Świata w siatkówce mieliśmy przez dwa lata spoty telewizyjne, więc tak jest ten ekwiwalent wyliczany. Identyczne kwoty to raczej zbieg okoliczności – przekonuje Jerzy Sasorski.
Przed nami Mistrzostwa Europy
ZIS nie ma szczegółowego planu wydatków poszczególne wydarzenia sportowe, które zostaną zorganizowane w Arenie w tym roku. W 2016 czekają nas Mistrzostwa Świata w Piłce Ręcznej. Ile to już nas kosztowało?
– Umowa o współpracy przy organizacji Mistrzostw Europy w Piłce Ręcznej Mężczyzn (Men’s EHF EURO 2016 Poland) dotyczy promocji i reklamy Gminy Miejskiej Kraków w związku z organizacją wspomnianych mistrzostw. Została zawarta w 2014 roku na kwotę 9 mln złotych – informuje Sasorski.
Kraków będzie gospodarzem 19 meczów EURO 2016, w tym wszystkich z udziałem reprezentacji Polski, półfinałów i finału, ceremonii otwarcia i zakończenia turnieju oraz losowania grup turnieju finałowego.
Wszystko zostaje w rodzinie
Władze ARM chwaliły się, że ten rok będzie ostatnim, w którym trzeba dokładać do utrzymania Kraków Areny. Na początku roku Jacek Gryzło, wiceprezes zarządu Agencji Rozwoju Miasta szacował, że na utrzymanie hali w 2015 roku będzie potrzebne 10 mln złotych (25% tej kwoty zapewnia sponsor tytularny). Reszta miałaby pochodzić z organizacji imprez.
Władze ARM-u przemilczały tylko jedną sprawę. Tego, kto jest organizatorem imprez. Pierwszym przykładem przelewania z jednego konta na drugie (ale pieniądze pozostają w tej samej rodzinie) jest 2,5 mln złotych, które trafia do budżetu miasta jako podatek od nieruchomości. Później pieniądze trafiają do miejskich jednostek, takich jak ZIS, który to płaci ARM-owi i tak koło się zamyka.
To oczywiście tylko jedna miejska jednostka, która partycypuje w kosztach. Drugą jest Krakowskie Biuro Festiwalowe, odpowiedzialne za wydarzenie kulturalne w Kraków Arenie.