Debata prezydencka: Sikorski o wypływających zwłokach, Patena o miłości do Majchrowskiego

Środowa debata organizowana przez studentów w Auditorium Maximum Uniwersytetu Jagiellońskiego z dotychczasowych przedwyborczych spotkań była najatrakcyjniejsza dla słuchaczy. Jak zwykle kandydaci do tytułu prezydenta Krakowa nie mieli nic zaskakującego do powiedzenia. 600-osobowa sala w najstarszej polskiej szkole wyższej była wypełniona po brzegi.

Debata prezydencka – bardzo dobrze zorganizowana przez Samorząd Studentów Wydziału Prawa i Administracji UJ – podzielona była na pięć rund. Najciekawsze okazały się pojedynki, w których brała udział widownia składająca się głównie z osób młodych oraz sztabów wyborczych.

Miłość Pateny do Majchrowskiego czy Tuska?

– Pani miłość do wysokich podatków jest bardziej związana z miłością do obecnego prezydenta Krakowa czy Donalda Tuska? – zapytał Martę Patenę, kandydatkę PO, Konrad Berkowicz, reprezentujący w nadchodzących wyborach samorządowych Kongres Nowej Prawicy.

Marta Patena nie określiła, którego z polityków bardziej „kocha”. – To, o czym decydujemy jako radni, jeżeli wiąże się z jakąkolwiek miłością, to z miłością do mieszkańców, do wszystkich ludzi i z rozważeniem tego, co jest lepsze – przekonywała Patena. – Nie da się prowadzić polityki podatkowej na granicy zero. Bez podatków nie da się prowadzić miasta. Berkowicz postanowił zripostować radną. – Cieszę się, że wreszcie kandydatka Platformy Obywatelskiej powiedziała oficjalnie, że nie da się obniżyć podatków, bo ludzie chcą więcej dostawać od miasta.

Patena pyta Lasotę o edukację

– Podpisał pan w świetle jupiterów deklarację, że nie zlikwiduje pan żadnej szkoły. Co zrobić, żeby wydawać miejskie pieniądze? – mówiła Marta Patena z PO. Marek Lasota: Nie w blasku jupiterów, a w blasku październikowego słońca. Problemem polskich szkół nie jest to, że one pustoszeją, tylko że klasy liczą 40 osób.

Marta Patena ripostowała. – W Krakowie tak nie jest. Może ma pan doświadczenie w innych miejscowościach. W Krakowie mamy maksymalnie 25-osobowe klasy – przekonywała kandydatka. Jej wypowiedź wzbudziła wielki śmiech na sali. Osoby z widowni wymieniali, że w krakowskich liceach klasy liczą po 40 osób.

Sikorski o wypływających zwłokach

Andrzej Sikorski, kandydat komitetu obrony emerytów, postanowił skorzystać z okazji i zadał pytanie obecnemu gospodarzowi Krakowa. Ubiegający się o fotel prezydenta poruszył temat budowy spopielarni zwłok w Podgórkach Tynieckich. – W tej chwili geolodzy kwestionują badania. Analizy geologiczne wykazały, że są w tym miejscu wysokie wody gruntowe. Teraz, gdy będzie tam cmentarz, będzie to wszystko wypływać – mówił Sikorski.

Andrzej Sikorski postanowił również wypowiedzieć się na temat współpracy miasta z młodzieżą. – Trzeba zrobić tak, aby kibole dwóch drużyn współżyli ze sobą. Trzeba zlikwidować wszelkie subkultury – tłumaczył.