„To decyzja o naszym być albo nie być”. Prof. Maciej Pilecki o przyszłości oddziału psychiatrii w Szpitalu Uniwersyteckim [ROZMOWA]

W rozmowie z LoveKraków.pl prof. Maciej Pilecki, kierownik Oddziału Klinicznego Psychiatrii Dorosłych, Dzieci i Młodzieży Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie opowiada o dramatycznym stanie obecnej infrastruktury, nadchodzących zmianach, a także wyzwaniach systemowych stojących przed polską psychiatrią.

Kinga Poniewozik, LoveKraków.pl: Jakie są najpilniejsze potrzeby oddziału psychiatrii Szpitala Uniwersyteckiego?

Prof. Maciej Pilecki: Rozmawiamy w budynku, który niegdyś należał do Szpitala św. Łazarza. Ostatni raz był remontowany w latach 70. i od tego czasu nie przeszedł żadnej istotnej modernizacji. To miejsce, w którym udzielanie pomocy pacjentom odbywa się poniżej obowiązujących standardów.

Nie mamy windy, więc jeśli pacjent musi być transportowany na oddział lub z oddziału, odbywa się to na noszach – po stromych schodach, które nadają się wyłącznie dla osób w pełni sprawnych. Brakuje klimatyzacji, co oznacza, że latem pacjenci i personel funkcjonują w warunkach tropikalnych. Budynek nie jest przystosowany do opieki nad pacjentami agresywnymi lub pobudzonymi, nie ma odpowiednich przestrzeni do nowoczesnej psychoterapii ani terapii środowiskowej.

W latach 70. to miejsce było nowoczesne. Dziś, w ćwierci XXI wieku, nie spełnia już swojej funkcji.

Czy jest sens remontować ten budynek? Czy możliwa jest przeprowadzka do Prokocimia?

Kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że w ramach środków europejskich rozdzielanych przez Ministerstwo Zdrowia przyznano fundusze na budowę nowego budynku psychiatrii przy ul. prof. Orwid, w sąsiedztwie głównego kampusu Szpitala Uniwersyteckiego w Prokocimiu. To ogromna zmiana – nie tylko pod względem komfortu, ale przede wszystkim bezpieczeństwa pacjentów.

Po przeprowadzce większości oddziałów z ul. Kopernika, dostęp do specjalistycznej opieki w nagłych przypadkach somatycznych jest dla nas bardzo ograniczony. Transport pacjenta czy dojazd lekarza innej specjalności potrafi trwać godzinami.

Nasz ośrodek – choć formalnie nieujęty w systemie referencyjnym – pełni rolę jednostki trzeciego poziomu, do której kierowani są pacjenci z całej Małopolski, gdy inne placówki nie są w stanie udzielić skutecznej pomocy.

Ile czasu potrzeba na przeniesienie kliniki do nowej siedziby?

Jeśli procedury przebiegną sprawnie, a zima okaże się łagodna, możliwa jest przeprowadzka w ciągu trzech, czterech lat.

Nowa lokalizacja przy ul. Orwid będzie blisko głównego budynku Szpitala Uniwersyteckiego przy ul. Jakubowskiego oraz Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego. To pozwoli na efektywną współpracę. Już teraz około 60 proc. ostrych konsultacji psychiatrycznych nastolatków pochodzi z SOR-u Szpitala Dziecięcego. Zyskamy szansę na stworzenie lepiej skoordynowanej opieki.

Co zmieni się w systemie psychiatrii dzieci i młodzieży w regionie?

Przyznanie tych funduszy Małopolsce to efekt długofalowego planowania. Jeszcze jako wojewódzki konsultant w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży współtworzyłem kilka lat temu model opieki, który – jeśli inwestycje zostaną zrealizowane – pozwoli w pełni zabezpieczyć potrzeby dzieci i młodzieży z zaburzeniami psychicznymi w naszym Województwie. Plan ten ma wreszcie szansę na realizacje.

Powstaje oddział stacjonarny psychiatrii dzieci i młodzieży w Szpitalu św. Łukasza w Tarnowie, który wypełni lukę między Krakowem a Łańcutem. Dzięki temu pacjenci z rejonu Nowego Sącza będą mieć łatwiejszy dostęp do specjalistów, a rodziny – prostszy kontakt z hospitalizowanymi dziećmi.

Utworzony zostanie również oddział psychiatrii dzieci i młodzieży w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym, co pozwoli nam prowadzić programy terapeutyczne dla pacjentów np. z zaburzeniami odżywiania czy potrzebujących złożonej diagnozy różnicowej.

W planach jest też długoterminowy oddział psychoterapeutyczny w szpitalu im. Babińskiego przeznaczony dla pacjentów, którym nie wystarcza leczenie ambulatoryjne czy dzienne.

Plany rozwoju psychiatrii dzieci i młodzieży w tym środowiskowej ma też Szpital Św. Ludwika w Krakowie.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Małopolska stanie się najlepiej zabezpieczonym regionem w Polsce, jeśli chodzi o psychiatrię dzieci i młodzieży.

A psychiatrii dorosłych?

Istotne będą także zmiany w Szpitalu Wojskowym – z jednej strony umożliwią one lepsze zabezpieczenie potrzeb mieszkańców Krakowa, z drugiej – przygotują nas na trudne, nieprzewidywalne sytuacje. W szpitalu im Babińskiego powstanie też oddział psychiatryczny o wzmożonych zabezpieczeniach.

W naszym oddziale po przeprowadzce będziemy mogli hospitalizować pacjentów z zaburzeniami psychicznymi i chorobami somatycznymi. Doświadczenia wskazują, że czasami dobra opieka psychiatryczna poprawia wyniki leczenia chorób somatycznych. Pacjenci chętniej współpracują z lekarzami co do zaleceń czy nie rezygnują przedwcześnie z leczenia. Rzadziej używany jest przymus bezpośredni.

W przypadku naszego oddziału decyzja o budowie nowego obiektu to kwestia przetrwania. Dalsze funkcjonowanie w obecnym budynku jest po prostu niemożliwe.

Mówimy o potrzebach związanych z infrastrukturą. A jakich zmian systemowych potrzeba w opiece psychiatrycznej w Polsce? Dziś ogromne kolejki do lekarzy specjalistów, których wciąż brakuje, na psychoterapię w ramach świadczeń NFZ czeka się kilka lat…

Choć wiele się już zmieniło, wciąż dużo przed nami. W psychiatrii dzieci i młodzieży udało się stworzyć trzystopniowy model, który umożliwia dzieciom i młodzieży kontakt z psychologiem bez konieczności czekania tygodniami na wizytę u psychiatry.

To ważne – dzięki powstaniu ośrodków pierwszego poziomu gdzie pracują psycholodzy i psychoterapeuci -  problemy emocjonalne mogą być rozwiązywane bez nadmiernego medykalizowania ich przez diagnozy psychiatryczne czy farmakoterapię. Na drugim poziomie pojawiają się psychiatrzy i oddziały dzienne, a trzeci to oddziały stacjonarne, które teraz będą w Małopolsce intensywnie rozwijane.

Przed nami reforma opieki psychologicznej w szkołach i placówkach wychowawczych – osoby z tych ośrodków stanowią istotną część naszych pacjentów.

Zmiany czekają też medycynę somatyczną w tym stanów nagłych. Szpitalne Oddziały Ratunkowe, Nocna i Świąteczna Opieka Zdrowotna powinna być przygotowana na pacjentów z zaburzeniami psychicznymi.  Już teraz w ramach standardów akredytacyjnych Ministerstwa Zdrowia każdy lekarz, niezależnie od specjalizacji, powinien oceniać stan psychiczny pacjenta i przewidywać ryzyko autoagresji czy agresji.

Najważniejsze jest utrzymanie dziecka w środowisku. Dzieci jak najrzadziej powinny trafiać do szpitali. Jak już jednak do nich trafią to powinny być hospitalizowane jak najkrócej, w godnych warunkach i w ramach skutecznych programów terapeutycznych.

A programy specjalistyczne?

W psychiatrii dzieci i młodzieży Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie opracowuje właśnie piętnaście programów leczenia wybranych problemów – m.in. zaburzeń osobowości, ciężkiej depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej czy problemów w okresie perinatalnym.

Potrzebujemy też profilaktyki – to nie jest zadanie psychiatrów, ale dobrze prowadzone programy środowiskowe mogą sprawić, że... po prostu będziemy mieli mniej pracy. Około 60% czynników ryzyka rozwoju zaburzeń psychicznych można wyeliminować. Reszta to obciążenia biologiczne i genetyczne. Problemy rodzinne, przemoc rówieśnicza i nadmierny stres związany z nauką to triada problemów na które skarży się większość naszych pacjentów.  Te związane ze szkołą można stosunkowo łatwo wyeliminować. Miasto Kraków podejmuje w tym względzie wiele ważnych działań.

Co z Centrami Zdrowia Psychicznego?

Wprowadzenie CZP to najważniejsza powojenna reforma psychiatrii w Polsce – główna idea pilotażu, czyli odpowiedzialność regionalna, działa. Ośrodki muszą reagować na potrzeby pacjentów z rejonu, a nie wybierać ich pod kątem swoich preferencji.

Ale pilotaż wymaga korekt. Zdarzały się sprzeczności z ogólnymi przepisami systemu ochrony zdrowia, np. między rejonizacją a prawem pacjenta do wyboru placówki.

Zabrakło także uwzględnienia pacjentów wymagających bardziej złożonej opieki. Wielu naszych dorosłych pacjentów to osoby, którym nie udało się pomóc w innych ośrodkach. Często wymagają specjalistycznej diagnozy różnicowej czy eksperymentalnych terapii. Nie jest to jednak uwzględnione w finansowaniu CZP. System jest ślepy na pacjentów wieloproblemowych. Zajmujemy się nimi wbrew logice finansowej.

Pilotaż zakładał pewną dozę kreatywności, co sprawiło, że poziom usług w różnych miejscach był nierówny. Trzeba ustalić minimalne standardy, możliwe do monitorowania i kontroli.

Konieczne jest też dostosowanie obszarów działania CZP do systemu interwencji w stanach nagłych – dziś pacjent trafia na SOR jednego szpitala, a leczy się w CZP drugiego. To generuje problemy, zwłaszcza w dużych miastach.

Model finansowania także wymaga zmian – obecny system „puli” za objętą leczeniem populacje ogranicza innowacje. Jeśli chcesz stworzyć nowy program terapeutyczny musisz ograniczyć finansowanie innego. Lepsze byłoby celowane zamawianie usług, jak w psychiatrii dzieci i młodzieży.

Słuchając Pana trudno nie odnieść wrażenia, że jeszcze wiele jest do zrobienia w polskiej psychiatrii… Przechodząc do Pana ponad 30- letniego doświadczenia zawodowego, chciałam zapytać z  jakimi dziś najczęściej problemami przyjmuje Pan młodych pacjentów? Co jakiś czas w mediach pojawia się informacja, że uczennica czy uczeń popełnił samobójstwo. Wielu młodych jest kryzysie presuidcydalnym…

Psychopatologia wieku rozwojowego zmienia się wraz z kolejnymi pokoleniami. W początku lat 90. obserwowaliśmy falę anoreksji, potem zaburzeń lękowych i depresyjnych, następnie uzależnień – chemicznych i behawioralnych.

Z czasem nasze oddziały stacjonarne zapełniły się pacjentami z problemami wynikającymi z krystalizujących się zaburzeniami osobowości i konsekwencji traum. To grupy osób najczęściej podejmujących próby samobójcze.

Dziś na wznoszącej fali są kryzysy tożsamości – także płciowej oraz agresja.

Jak już wspomniałem zaburzenia psychiczne warunkowane są interakcją czynników biologicznych i środowiskowych. Za niektóre z nich takie jak np. schizofrenia, choroba afektywna dwubiegunowa, ciężka depresja odpowiada biologia. Co do innych to nie musielibyśmy śledzić wiadomości by wiedzieć co dzieje się w świecie. Problemy i napięcia współczesności znajdują swoje odzwierciedlenie w obrazie klinicznym kryzysów naszych pacjentów. Niezależnie od przyczyn, naszym zadaniem jest dawać pacjentom nadzieję, starać się ich rozumieć i wspierać.

Poza lekami, często lekarze psychiatrze, zalecają swoim pacjentom podjęcie psychoterapii.  W przestrzeni publicznej trwa dyskusja o regulacji zawodu psychoterapeuty. Dziś psychoterapeutą może nazwać się niemal każdy. Tymczasem to profesja, która wymaga specjalistycznej wiedzy, praktycznych umiejętności i szerokich kompetencji klinicznych. Ci, którzy trafią do źle przygotowanych psychoterapeutów, mogą zostać dotkliwie skrzywdzeni. Zgadza się Pan?

Tak. Obecnie mianem psychoterapeuty określić może się każdy. Coraz częściej spotykamy się z tym, że osoby po odbyciu kilkudniowych kursów, bez jakiegokolwiek kierunkowego wykształcenia czy doświadczenia prowadzą w sieci agresywny marketing swoich centrów psychoterapii. Najlepszych psychoterapeutów nie znajdziemy w sieci – swój „marketing” opierają na poleceniach od pacjentów, którym pomogli.

Brakuje ustawy, która jasno regulowałaby zawód psychoterapeuty. Mam nadzieje, że uda się doprowadzić do powstania projektu, który odpowie na wszystkie potrzeby w tym względzie. Zwłaszcza niezbędne jest uregulowanie oczekiwań w stosunku do osób, które pracują terapeutycznie z dziećmi i młodzieżą.  Niestety w obecnie procedowanym projekcie brak jest tego typu zapisów.

Wybór terapeuty dla siebie lub swojego dziecka to jeden z najważniejszych wyborów w życiu. Zachęcam wszystkich to do tego, żeby sprawdzali swojego przyszłego terapeutę.

W jaki sposób można to zrobić?

Jest kilka kluczowych kryteriów:

  • Wykształcenie – najlepiej psychologiczne, medyczne, pedagogiczne lub socjologiczne.
  • Nurt terapeutyczny – oparty na wiedzy naukowej.
  • Certyfikat/Specjalizacja – potwierdzenie zdania egzaminu lub zaświadczenie o udziale w szkoleniu całościowym.
  • Superwizja – każdy psychoterapeuta powinien poddawać się regularnej superwizji.
  • Rekomendacje – warto pytać znajomych, a nie polegać wyłącznie na opiniach z internetu.
  • Rozmowa – pierwsze spotkanie powinno przynieść poczucie zrozumienia i dać nadzieję na zmianę.