Derby Krakowa w I lidze. Kazimierz Moskal jeszcze tego nie zrobił Wiśle

Klub z Reymonta 20 to dla nich coś więcej niż miejsce pracy, a w ich sercach wyryta jest Biała Gwiazda. Mariusz Jop i Kazimierz Moskal byli współpracownikami, a dziś ich zespoły staną naprzeciwko siebie w hicie I ligi.

Następca w Wiśle

Mariusz Jop i Kazimierz Moskal jeszcze ze sobą nie rywalizowali. Mają wiślackie serca i nie zmienia tego nawet zmiana miejsca pracy. Jop do końca września 2024 był asystentem starszego kolegi w Wiśle. Gdy Jarosław Królewski postanowił się z nim rozstać już po czterech miesiącach, stery powierzył Jopowi, który wcześniej dla pierwszej drużyny był jedynie „strażakiem”. 

Mariusz Jop, trener Wisły
Mariusz Jop, trener Wisły
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Moskal po raz dziewiąty poprowadzi inny zespół przeciwko Białej Gwieździe. Pokonał ją w 2016 (Pogoń Szczecin) i 2023 (ŁKS Łódź), dwa razy zremisował i cztery razy przegrał. Na Reymonta jego zespoły wywalczyły tylko punkt.

Spotkanie stabilizacji i drogiej przebudowy

Jop będzie chciał przechytrzyć swojego znacznie bardziej doświadczonego starszego kolegę po fachu i do września 2024 szefa – Kazimierza Moskala. 

Po zimowej aktywności Wieczystej na rynku transferowym na papierze nawet lepszy potencjał osobowy mogą mieć goście. To zespół w czasie kolejnej dużej przebudowy, ale dla Wojciecha Kwietnia nie ma to znaczenia, bo oczekuje następnego awansu. Drużyna ma się zgrywać w boju i jednocześnie dobrze punktować. 

Z kolei siłą Wisły jest stabilizacja kadry i znalezienie sposobu na pierwszoligowych rywali po trzech sezonach dużych trudności. Choć w dwóch pierwszych meczach tego roku nie zaprezentowała maksimum, zdobyła cztery punkty. Wieczysta zainkasowała sześć, ale ze słabszymi rywalami. Nie bez znaczenia będzie również wsparcie ponad 30 tysięcy kibiców.

Kazimierz Moskal jako trener Wisły
Kazimierz Moskal jako trener Wisły

Inne oblicze

– Wieczysta nie jest tym samym zespołem, co pół roku temu. Zaszło tam bardzo wiele zmian. W historii I ligi tak mocnych wzmocnień chyba nie zrobiła żadna drużyna i nie są to przypadkowe transfery, a przemyślane ruchy – mówi Jop. – Myślę, że wyciągnęli wnioski, gdy brali piłkarzy z dużymi nazwiskami – ci jednak nie są już głodni i mają swoje lata. Sposób myślenia zmienił się na korzyść, a trener Moskal to poukładał – podkreśla. 

Tracą kontrolę

Opiekun gospodarzy zwraca uwagę, że rywale są mocni w ataku pozycyjnym, mają szybkich skrzydłowych i zdobyli najwięcej bramek ze stałych fragmentów. Ich repertuar zdobywania goli jest bardzo obszerny. Jak można ich „ugryźć”? Dość często tracą kontrolę nad dobrym wynikiem i postawą.

To nie jest przypadek, że ten zespół traci sporo bramek w końcówce spotkań. To też świadczy o pewnych problemach tej grupy. Mamy dokładne analizy zespołu, widzimy też statystyki, więc jest tam kilka elementów, które można wykorzystać. Nie chcę mówić już więcej o szczegółach, ale wiemy, co mamy robić i co chcemy robić na boisku
Mariusz Jop, trener Wisły