Dietla bez pasów rowerowych? Radny proponuje, miasto mówi „nie”

Po ponad pięciu latach od wprowadzenia pasów rowerowych na ul. Dietla wciąż pojawiają się propozycje, by z nich zrezygnować. Radny Marek Sobieraj wysunął taki wniosek w związku z planowanym otwarciem nowej kładki.

Czy wrócą dwa pasy?

Radni z komisji infrastruktury dyskutowali w poniedziałek nad ubiegłorocznymi inwestycjami w infrastrukturę rowerową i planami na kolejne kroki. Jako dużą zmianę urzędnicy przedstawiali planowane na połowę roku otwarcie nowej kładki na Wiśle, łączącej Kazimierz z Ludwinowem.

Radny klubu Prawa i Sprawiedliwości Marek Sobieraj zaproponował, by po otwarciu kładki Kazimierz–Ludwinów przesunąć na nią ruch rowerowy z ul. Dietla i Mostu Grunwaldzkiego.

– Czy nie byłoby szansy, aby ruch rowerowy z ulicy Dietla z Mostu Grunwaldzkiego przenieść na tą nową kładkę i tam wyznaczyć trasę, puszczając spokojnie ruch samochodowy, jak do tej pory był? Tym bardziej, że zbliża nam się remont ulicy Starowiślnej – pytał radny podczas komisji.

Marek Sobieraj
Marek Sobieraj
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Zmiany z 2020

Obecna organizacja ruchu została wprowadzona w 2020 roku, po zakończeniu przebudowy ul. Krakowskiej i remoncie nawierzchni ul. Dietla. Wtedy pomiędzy pasem ruchu a miejscami postojowymi wyznaczono pas dla rowerów, będący kontynuacją infrastruktury z mostu Grunwaldzkiego. Jednocześnie na całej długości ulicy pozostawiono jeden pas ruchu dla samochodów w każdym kierunku.

Wcześniej urzędnicy podejmowali próby wyznaczania miejsc na jezdni, co miało związek z faktem, że – ze względu na potrzebę zachowania odpowiedniej szerokości – parkowanie musiało zniknąć z chodnika.

W praktyce przywrócenie ruchu dwoma pasami oznaczałoby też likwidację wyznaczonych na jezdni miejsc postojowych.

To inny kierunek

Do propozycji radnego odniósł się dyrektor Zarządu Transportu Publicznego Łukasz Franek. Jak podkreślił, kładka Kazimierz–Ludwinów i most Grunwaldzki obsługują inne potoki ruchu rowerowego i nie są rozwiązaniami zamiennymi.

– Kładka Kazimierz-Ludwinów to zupełnie inny korytarz rowerowy niż Most Grunwaldzki. Most Grunwaldzki dzisiaj ściąga część ruchu od strony Ruczaju, ale również os. Podwawelskie czy Dębniki. Cała ta część miasta wjeżdża przez Most Grunwaldzki, bo to jest najsprawniejsza przeprawa – przekonywał Łukasz Franek.

Jak mówił nowa kładka przejmie część ruchu, ale z innych kierunków. Np. z okolic osiedla Cegielniana czy część wspomnianego ruchu z Ruczaju.

By taka zmiana mogła faktycznie zafunkcjonować, potrzebne byłoby też zapewnienie wygodnego połączenia pomiędzy Bulwarami Wiślanymi a rejonem ul. Kobierzyńskiej i parku poprowadzonego nad Wilgą czy infrastrukturą budowaną wraz ul. 8 Pułku Ułanów. W tej sprawie nie ma na razie konkretnych zapowiedzi.

Budowa kładki pieszo-rowerowej pomiędzy Kazimierzem a Ludwinowem
Budowa kładki pieszo-rowerowej pomiędzy Kazimierzem a Ludwinowem
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Most bez zmian

Dyrektor ZTP zwrócił też uwagę na ograniczenia techniczne mostu Grunwaldzkiego oraz powody, dla których utrzymano tam obecną organizację ruchu.

– Most Grunwaldzki i tak nie może mieć przekroju dwa razy po dwa pasy, ponieważ wiemy, w jakim jest stanie technicznym. Jest wyremontowany, odtworzony i tak naprawdę czeka na swoją przebudowę za ileś lat. Natomiast te drogi dla rowerów, które są wytyczone na jezdni i tak trzeba było wyłączyć z ruchu, ponieważ nie ma wystarczającej nośności, żeby ruch odbywał się po dwóch pasach – dodał.

Otwarcie mostu Grunwaldzkiego po remoncie dla samochodów
Otwarcie mostu Grunwaldzkiego po remoncie dla samochodów
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Choć miasto na żadnym etapie nie zapowiadało przywrócenia ruchu samochodowego na wszystkich pasach na moście, wprowadzenie dotychczasowej organizacji ruchu po remoncie było zaskoczeniem dla części użytkowników. Na razie prace trwają i pas rowerowy po stronie Wawelu jest wyłączony z użytkowania. Ma zostać otwarty wraz z ukończeniem prac przy remoncie chodnika.