Dlaczego sąd nie rozpatrzył skarg na SCT w Krakowie? Trzy historie

14 stycznia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie rozpoznał cztery skargi złożone przez Skawinę, posła Andrzeja Adamczyka, radnego z Wieliczki i wojewodę małopolskiego Krzysztofa Klęczara. Trzy pierwsze nie zostały rozpoznane z uwagi na brak legitymacji procesowej.

Czym w ogóle jest interes prawny?

Rozprawa w sprawie Strefy Czystego Transportu
Rozprawa w sprawie Strefy Czystego Transportu
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Skargę na uchwałę o ustanowieniu Strefy Czystego Transportu w Krakowie mógł wnieść każdy. Nie każda zostanie jednak rozpoznana. W sądach administracyjnych nie wystarczy, że ktoś uważa daną uchwałę za niesprawiedliwą, szkodliwą albo nieracjonalną. Aby sąd w ogóle mógł zająć się sprawą, skarżący musi wykazać, że uchwała narusza jego własny interes prawny.

Interes prawny musi być: konkretny, aktualny i realny, a także dotyczyć bezpośrednio sytuacji prawnej skarżącego. Jeśli którykolwiek z tych elementów nie występuje, skarga podlega odrzuceniu. 

Nie przejdzie tłumaczenie, że nie można wjechać starym dieslem, skoro nie wskazuje się na to, jakie konkretne prawo wynikające z ustawy zostało przez uchwałę naruszone.

Gmina przeciwko gminie

W pierwszej sprawie skargę wniosła Skawina. Argumentowano w niej, że uchwała o SCT narusza samodzielność gminy, prowadzi do „wypychania” ruchu samochodowego i zanieczyszczeń na jej teren oraz generuje przyszłe problemy komunikacyjne i infrastrukturalne (m.in. konieczności zapewnienia miejsc parkingowych).

Sąd nie zakwestionował, że takie skutki mogą się pojawić, ale wskazał zasadniczy problem: nie są to skutki prawne, lecz faktyczne i – jeśli w ogóle nastąpią –  przyszłe. W ocenie sądu uchwała nie nałożyła na gminę żadnych obowiązków, nie odebrała jej żadnych uprawnień i nie zmieniła jej sytuacji prawnej. 

Skarga opierała się wyłącznie na obawie przed przyszłymi konsekwencjami, co nie wystarcza do uzyskania legitymacji procesowej.

Poseł i jego samochód

Andrzej Adamczyk podczas rozprawy o Strefie Czystego Transportu
Andrzej Adamczyk podczas rozprawy o Strefie Czystego Transportu
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Andrzej Adamczyk w swojej skardze podał, że posiada samochód niespełniający norm SCT. Uznał też, że będzie miał utrudniony dojazd do Krakowa w związku z wykonywaniem mandatu, a swoją legitymację procesową oparł też na działaniu w interesie społecznym.

Sąd się z tym nie zgodził. Poseł nie ma mandatu do tego typu obrony interesu społecznego. Od tego jest wojewoda, który pełni rolę nadzorczą nad samorządami. WSA zauważył również, że ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora nie gwarantuje prawa do swobodnego dojazdu prywatnym samochodem ani nie nakłada na gminy obowiązku tworzenia szczególnych ułatwień komunikacyjnych dla posłów.

W ocenie sądu skarżący wskazywał jedynie na utrudnienia życiowe i organizacyjne, które nie stanowią naruszenia interesu prawnego. Jednocześnie podkreślono, że poseł nie tylko może korzystać darmowo ze wszystkich dostępnych środków komunikacji zbiorowej, ale też otrzymuje pieniądze za używanie prywatnego samochodu. Uchwała nie odebrała posłowie żadnego prawa, nie nałożyła obowiązku i nie zmieniła jego sytuacji prawnej w sposób bezpośredni.

Mieszkaniec Wieliczki

Protest przeciwko SCT pod ZDMK
Protest przeciwko SCT pod ZDMK

W trzeciej sprawie skarżącym był mieszkaniec sąsiedniej miejscowości, który przekonywał, że regularnie dojeżdża do Krakowa m.in. z powodów społecznych, zdrowotnych i prywatnych. Wprowadzenie SCT spowodowało, że musi uiszczać koszty wjazdu do strefy, naraża się na mandat, a poza tym strefa narusza konstytucyjną równość.

Również w tym przypadku sąd nie podważył, że skarżący odczuje skutki uchwały, ale uznał, że są one faktyczne, a nie prawne. Kluczowe było to, że uchwała nie zakazuje mu wjazdu do Krakowa, lecz daje alternatywy (opłatę i możliwość korzystania z komunikacji publicznej) i nie ogranicza prawa do posiadania samochodu.

– Skarżący nie wskazał ani pośrednich, ani bezpośrednich skutków prawnych dotyczących sfery jego praw i obowiązków, a związanych z zaskarżoną uchwałą – stwierdził WSA.

Skarga wojewody

Jako jedyna została merytorycznie rozpoznana, jednak sąd tylko częściowo przyznał rację wojewodzie i w konsekwencji unieważnił zapis mówiący o tym, że zwolnieni z zasad SCT są jedynie ci mieszkańcy Krakowa, którzy posiadają meldunek. Pełnego uzasadnienia jeszcze nie ma.