Długi, komornicy, zamknięcie kardiologii, mniej łóżek. Co działo się w Szpitalu im. Narutowicza?

Na przestrzeni ostatnich lat w Szpitalu Narutowicza zmniejszała się liczba łóżek, zadłużenie wzrastało. Za poprzedniej dyrekcji rozwiązano oddział kardiologii. Przedstawiciele magistratu prowadzą w placówce audyt.

Szpital im. Gabriela Narutowicza to miejska lecznica, którą przez ponad 20 lat kierowała dr n. med. Renata Godyń-Swędzioł. Końcem lutego tego roku informowaliśmy, że doszło do zmiany na stanowisku dyrektora. Obecnie szpitalem kieruje Mariola Marchewka, która wcześniej była wieloletnim pracownikiem Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Ostatnio była zatrudniona na stanowisku kierownika bloku operacyjnego.

Jak twierdzi, problem powstał wtedy, kiedy urzędnicy Wydziału Architektury Urzędu Miasta Krakowa wyrazili zgodę na budowę apartamentowca koło szpitala, „który zamknąłby jedyną drogę nalotu do lądowiska”. „Rekomendacja władz miasta [poprzednich, przyp. red.] była taka, aby rozbudować SOR i umieścić lądowisko na dachu, by pozwolić deweloperowi wybudować wyższy apartamentowiec i w tym samym czasie wybudować kosztowny budynek, podnoszący szpitalne lądowisko wyżej niż obecne. Tu się bierze sprawa dodatkowych 76 mln, których ani szpital ani miasto nie mają” – zapewniła.

Jej zdaniem komentarze części urzędników, że helikoptery mogą lądować na terenie sąsiedniego szpitala, skąd pacjenci w kilka minut mieliby być przewożeni karetkami na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Narutowiczu, nie mogą być brane poważnie. „Są to komentarze osób bez medycznego wykształcenia, które wskazują na brak zrozumienia faktu, że śmiertelność chorych z masywnym krwawieniem, czy z ostrym niedokrwieniem mózgu czy mięśnia sercowego, wzrasta z każdą dodatkową minutą oczekiwania na pomoc” – podkreśliła była dyrektorka.

Stanisław Kracik prosił o zdroworozsądkowe podejście do tematu. Dodał, że karetki, którymi przewożeni są pacjenci, są dostosowane do ratowania im życia i podtrzymywania funkcji życiowych. Podkreślił, że przetransportowanie chorego z lądowiska na salę operacyjną Szpitala im. Narutowicza również trwa. Mówił, że miasta nie stać na dokładanie się finansowe do budowy nowego lądowiska.

Do tematu wrócimy.