Do Pleszowa pojadą dwie linie
Od soboty przebudowanym torowiskiem tramwajowym wzdłuż ul. Igołomskiej będą kursować dwie linie, a nie jedna. Do Pleszowa wróci nowohucka linia 21, skrócona do tej pory do Kopca Wandy z powodu prowadzonych prac budowlanych.
Kiedy w październiku oddane zostało w końcu do użytku przebudowane torowisko tramwajowe, urzędnicy zastrzegali, że na swoją trasę sprzed rozpoczęcia prac wróci na razie tylko jedna z dwóch linii. – Mimo wszystko jeździmy skrajem placu budowy. Nie chcemy nadmiernie komplikować toczących się prac, więc na okres przejściowy ograniczamy ruch do jednej linii – tłumaczył dyrektor ówczesnego ZIKiT, Marcin Hanczakowski.
Od soboty
Teraz wiadomo już, że „21” wróci do Pleszowa w najbliższą sobotę. – Niedogodności związane z prowadzonymi pracami budowlanymi zniknęły, więc możemy zwiększyć częstotliwość przejazdów – tłumaczy Bartosz Piłat z Zarządu Transportu Publicznego.
Linia 21 ma powrócić do Pleszowa na stałe, przy czym wybrane kursy w dalszym ciągu będą skrócone do Kopca Wandy. Na trasie wariantowej będzie realizowany co drugi kurs w dni powszednie poza godzinami szczytu oraz w dni wolne. Z kolei linie autobusowe 111, 131, 141, 161, 171, 181, 271 mają mieć tak zmienione rozkłady, by dostosować je do nowych godzin odjazdów tramwajów.
Bez dwóch przesiadek
Jacek Mosakowski, autor bloga o komunikacji miejskiej, jest zdania, że powrót „21” jest istotny, bo to jedyne dogodne połączenie Pleszowa i ulicy Igołomskiej z Kombinatem czy szkołami przy al. Solidarności. – Osoby, które z niego korzystały, od wielu miesięcy nie miały zastępczego połączenia. A jako, że wielu pasażerów „21” to przesiadający się z autobusów „zapleszowkich”, oznaczało to dla nich konieczność dwukrotnej przesiadki na względnie krótkiej trasie. Teraz wreszcie odzyskają zabrane połączenie, co przyspieszy im znacznie dojazdy – komentuje Mosakowski.
Jezdnia z opóźnieniem
Mniej powodów do zadowolenia mają kierowcy. Według zapowiedzi z listopada, jeszcze pod koniec ubiegłego roku mieli na fragmencie ulicy Igołomskiej jeździć już po nowej jezdni. Tak się jednak nie stało. Jak zapowiada Magdalena Wasiak, rzeczniczka Zarządu Dróg Miasta Krakowa, około półkilometrowy odcinek jednej jezdni pomiędzy pętlą tramwajową a ulicą Giedroycia jest prawie gotowy.
– Brakuje tylko ostatniej warstwy asfaltu. Kiedy temperatura się podniesie, będzie można wykonać te brakujące prace. Dlatego nie możemy na razie podać dokładnej daty oddania go do użytku – stwierdza.