Dokumenty były, pieniędzy zabrakło. Rondo wciąż czeka
Ulica Lubostroń została w większości przebudowana 10 lat temu. Po dłuższej przerwie przebudowano też ul. Czerwone Maki, dzięki czemu miasto mogło skierować tam autobusy. Brakuje jednak jeszcze przebudowy skrzyżowania ul. Kobierzyńską oraz dochodzącego do niego odcinka ulicy.
Obecny stan jest problematyczny dla wszystkich użytkowników. Autobusy muszą mijać się z innymi pojazdami na wąskiej drodze, z której – z powodu braku chodnika – korzystają też piesi. Kierowcy mają często problem z wyjechaniem z ul. Lubostroń na główną – Kobierzyńską. Tymczasem ruch jest coraz większy, w związku z kolejnymi inwestycjami w okolicy.
Dokumenty nieaktualne
Rozwiązaniem miała być przebudowa brakującego fragmentu ulicy i budowa ronda. Urzędnicy przyznają, że w 2022 roku przygotowana została dokumentacja projektowa, włącznie z decyzją ZRID, ale realizacja nie ruszyła z powodu braku pieniędzy.
– Z uwagi na brak środków finansowych w budżecie miasta i WPF, nie można było przejść do etapu robót budowlanych bezpośrednio po wykonaniu dokumentacji. W efekcie część dokumentów opracowanych w ramach zadania utraciła ważność – przekazuje nam Krzysztof Wojdowski, rzecznik prasowy miejskiej jednostki.
Jednak, jak podkreśla zarząd dróg, plany przebudowy tego odcinka nie zostały porzucone. W lutym ubiegłego roku podpisano umowę na aktualizację potrzebnych dokumentów. Ma to pozwolić na to, by możliwe było przejście do etapu realizacji.
Była petycja
Radny Rusocki przypomina, że sprawa czeka już długo, a przed dwoma laty do urzędu trafiła petycja z ponad 600 podpisami.
– Liczę, że zaktualizowanie dokumentacji pozwoli już na to, żeby prace mogły wystartować. Kiedy podnosiliśmy tę sprawę jako mieszkańcy, zwracaliśmy uwagę, że dokumenty są skompletowane i inwestycja jest gotowa do realizacji. Byli też inwestorzy, którzy mieli partycypować w tych kosztach. Niestety nie zostało to wówczas ujęte w budżecie – mówi radny.
– Teraz musimy doliczyć środki na aktualizację dokumentacji, która straciła ważność – wskazuje Rusocki.
Jego zdaniem problemem nie jest skala zadania. – Należałoby się zastanowić, czy w sytuacji, gdy mamy dokumentację i mówimy o domknięciu układu komunikacyjnego osiedla, takie inwestycje nie powinny być priorytetem. Rozumiem, że kołdra jest krótka, ale nie mówimy tu o inwestycji rzędu kilkudziesięciu tylko kilku milionów złotych, dla kilkunastotysięcznego osiedla – podkreśla.
Światełko w tunelu, ale bez deklaracji
W tegorocznym budżecie znalazły się środki, które mają pozwolić na uaktualnienie dokumentów. Co dalej? Gwarancji na razie nie ma, ponieważ nie ma zarezerwowanych środków na przeprowadzenie prac. A bez tego nie można jeszcze wrócić do kwestii dofinansowania inwestycji przez deweloperów.
Zostali oni zobowiązani do współfinansowania robót, ale najpierw miasto musi mieć gotową dokumentację i zapewnić swój wkład.
– Współfinansowanie oznacza, że część środków ma dołożyć miasto. Jednak wobec braku zabezpieczenia tych środków w budżecie i WPF na ten moment taka sytuacja nie jest możliwa do zrealizowania – stwierdza przedstawiciel ZDMK.