Dramat zawodnika Wisły trwa. „Trzeba myśleć o konsekwencjach za 25 lat”
Kontuzja Bartosza Talara
Zdrowia, zdrowia, jeszcze raz zdrowia. I szczęścia – możemy usłyszeć w czasie składanych nam życzeń. Wielokrotnie słyszał to pomocnik Bartosz Talar, ale u niego deficyt zdrowia i szczęścia jest zbyt duży, by mógł rozwijać piłkarską karierę.
Kiedy 21 marca w Opolu zawodnicy Wisły pozowali do zdjęcia z koszulką Talara, nie było wątpliwości, że zawodnikowi znów przytrafiło się coś złego. Okazało się, że trzeci raz dokładnie to samo, a drugi bez kontaktu z przeciwnikiem. W czasie treningu rezerw wybijał piłkę i znów poczuł ból. Diagnoza: zerwanie więzadła przedniego krzyżowego (ACL) w prawym kolanie.
W dobrym stanie
Trener Mariusz Jop w rozmowie z „Gazetą Krakowską” po sparingu z Podhalem Nowy Targ przyznał jednak, że tym razem kolano wygląda dobrze i nie daje oznak bólowych, choć więzadło jest uszkodzone. Talar wrócił do treningu biegowego i dopiero się okaże, czy zdecyduje się na trzecią operację.
Przy tego typu urazach kluczowe jest wzmacnianie mięśni zapewniających stabilność kolana i Talar w ostatnich latach bardzo się na tym skupiał. Czasem zawodnicy nie decydowali się na kolejną rekonstrukcję i byli w stanie grać w piłkę bez zabiegu.
Powiedzieć, że niemal 24-letni wiślak jest pechowcem, to nic nie powiedzieć. To jego trzeci taki uraz w nieco ponad dwa lata. Przed startem rundy wiosennej w lutym 2024 nabawił się go w czasie treningu pierwszego zespołu, a w kwietniu ubiegłego roku w pierwszych minutach spotkania rezerw w III lidze.
Więzadło w prawym kolanie znów nie wytrzymało, żmudny proces trzeba było zacząć od nowa. Talar walczył z rywalem o piłkę, udało mu się wyjść przed niego i wtedy nienaturalnie wykręcił kolano.
Teraz też był blisko powrotu do gry. Był.
Michał Jonczyk zrywał więzadła cztery razy
– Trzymam kciuki za Bartka. Wierzę, że los się odwróci i więzadła wytrzymają – podkreśla w rozmowie z LoveKraków.pl Michał Jonczyk, były utalentowany zawodnik Wisły (Młoda Ekstraklasa), Górnika Zabrze czy Widzewa Łódź.
Zawiesił buty na kołku mając zaledwie 22 lata. – Bardzo dużo dała rozmowa z lekarzem po trzecim zerwaniu. Powiedział, że muszę myśleć 20-25 lat do przodu. O konsekwencjach operacji, m.in. wierceniu, w przyszłości: możliwych bólach, endoprotezie – mówi były napastnik.
U niego więzadło nie wytrzymywało cztery razy. Zawsze bez kontaktu z rywalem, w tym samym kolanie. Nie wrócił do gry w piłkę, nawet amatorsko. Rekreacyjnie stawia teraz na padel. Skoro kolano już „strzeliło” cztery razy, to nie chce ponownie ryzykować tych „wrażeń”.
Dziś z powodzeniem działa w świecie finansów. Poniekąd jest blisko futbolu, bo wielu z jego klientów do piłkarze.
Czerwony kolor
Bartosz Talar jest w Wiśle od niemal czterech lat. Przyszedł do klubu po spadku z ekstraklasy. Nie miał od razu być pierwszoplanową postacią, tylko melodią przyszłości. Jerzy Brzęczek po testach uznał, że przy tak niewielkich kosztach warto dać mu szansę.
Wychowanek Dunajca Nowy Sącz wrócił do kraju po trzech latach szkolenia w Olympique Lyon, gdzie grał w juniorach i rezerwach, był także reprezentantem Polski do lat 20.
Od 12 sierpnia 2022 roku wystąpił w zaledwie 25 meczach pierwszej drużyny (1 gol, 5 asyst). Kiedy popatrzy się na jego profil w serwisie Transfermarkt, dominuje w nim czerwień, a to oznacza, że zawodnik nie grał. Wracał na boisku po roku i zawsze na krótko.
Umowa Bartosza Talara z Wisłą obowiązuje do końca sezonu.