Droga zabawka czy potrzebne narzędzie? Wracają dyskusje o rowerze na minuty

Radni zajmą się w tym tygodniu pomysłem przywrócenia w Krakowie systemu roweru miejskiego na minuty. Projekt uchwały w tej sprawie złożył klub Kraków dla Mieszkańców.

Wraz z końcem 2019 działalność w Krakowie zamknęła wypożyczalnia Wavelo. Choć końcowy okres jej działalności daleki był już od ideału, a liczba wypożyczeń spadała, część użytkowników pozytywnie zapamiętała możliwość wypożyczenia miejskiego jednośladu i oddania go w jednym z wielu punktów na terenie miasta.

Temat przywrócenia podobnego narzędzia powracał już wielokrotnie, także podczas sesji rady miasta. Zwłaszcza wówczas, gdy miasto uruchamiało nową wypożyczalnię, ale działającą na zupełnie innych zasadach. Od 2023 roku Krakowianie mogą korzystać z systemu LajkBike, w którym obecnie funkcjonuje 1000 rowerów. Działają jednak na zasadzie wynajmu długoterminowego, a nie wypożyczeń na minuty. Zainteresowanie jest duże, w sezonie wszystkie rowery znajdują użytkowników.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Temat wraca

Temat powrotu systemu roweru publicznego w Krakowie ponownie pojawia się w miejskiej debacie. Projekt uchwały kierunkowej w tej sprawie przygotował klub radnych Kraków dla Mieszkańców. Zakłada on zobowiązanie prezydenta miasta do podjęcia działań zmierzających do przywrócenia systemu publicznych rowerów miejskich w formule znanej z lat 2016–2019, czyli krótkoterminowych wypożyczeń rozliczanych minutowo.

Radni wskazują, że takie rozwiązania funkcjonują w wielu dużych miastach i mogą stanowić alternatywę dla podróży samochodem oraz uzupełnienie transportu publicznego. W uzasadnieniu projektu podkreślono również, że rowery miejskie były chętnie wykorzystywane przez mieszkańców i mogłyby wspierać działania miasta związane z poprawą jakości powietrza oraz ograniczaniem korków.

Funkcjonowanie wypożyczalni rowerów miejskich w Krakowie powinno być rozpatrywane jako element całego systemu transportu publicznego, a także jako inwestycja w zdrowie mieszkańców i rozładowanie ruchu w mieście. Co istotne, wielu Krakowian chętnie decydowało się na rowery miejskie jako podstawowy środek transportu, kiedy taki system w Krakowie istniał
uzasadnienie uchwały

Prezydent obiecywał

Autorzy uchwały chcą, aby ewentualny nowy system był zintegrowany z Krakowską Kartą Miejską i biletami okresowymi komunikacji publicznej.

Opozycyjni radni przypominają też, że przywrócenie roweru miejskiego zapowiadał w swojej kampanii nie kto inny, lecz sam Aleksander Miszalski. Podawał nawet datę, że miałoby się to stać do wiosny 2025 roku. Według ówczesnych zapowiedzi, do końca kadencji system miał osiągnąć skalę 2000 rowerów.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Sprawdzili kilka wariantów

Sprawą ewentualnego przywrócenia wypożyczeń na minuty zajmował się powołany przez prezydenta zespół zajmujący się kierunkami rozwoju infrastruktury rowerowej. W jego skład wchodzą przedstawiciele miejskich jednostek – m.in. Zarządu Transportu Publicznego, Zarządu Dróg Miasta Krakowa, Zarządu Zieleni Miejskiej czy Centrum Zarządzania Ruchem – ale także przedstawiciele organizacji społecznych i środowisk rowerowych.

Zespół przeanalizował różne scenariusze funkcjonowania systemu roweru publicznego oraz jego potencjalne koszty i efekty transportowe. Została też zlecona zewnętrzna analiza, która obejmowała kilka modeli działania – od klasycznego systemu stacyjnego, przez warianty bez stacji po rozwiązania oparte na rowerach elektrycznych.

Wnioski z tych analiz nie wspierają pomysłu przywrócenia systemu analogicznego do Wavelo. Powodów jest kilka. A główny daje się streścić tak, że koszty wdrożenia takiego systemu są nieadekwatne do zysków, podczas gdy te same środki można wykorzystać znacznie bardziej efektywnie.

Krzysztof Kalinowski

Na dłużej jest taniej

W podobnych dyskusjach w minionych latach miasto broniło pomysłu wypożyczalni LajkBike, argumentując, że rower wypożyczany na dłuższy czas generuje nieporównywalnie mniej kosztów operacyjnych związanych z codzienną obsługą, zachęca użytkowników do dbania o sprzęt (w przeciwieństwie do jednorazowych wypożyczeń), a przede wszystkim buduje zwyczaje transportowe. Nie jest tylko awaryjnym dodatkiem, ale zachęca do stałej przesiadki na rower.

To zdecydowanie najtańsza ze wszystkich analizowanych wersji. System z rowerami tradycyjnymi, w schemacie podobnym do Wavelo, kosztowałby prawie dwa razy więcej, a gdyby mowa była o rowerach elektrycznych, łączne kwoty za 4 lata funkcjonowania zbliżają się do 200 mln zł.

– W Polsce nie ma żadnego systemu roweru na minuty, który by sam na siebie zarabiał. Najlepszy dowód jest taki, że wszystkie komercyjne firmy, które próbowały z rowerami na minuty, ostatecznie się z tego wycofywały. Samorządowcy lubią się chwalić rowerem publicznym, ale mamy przykłady z Polski, gdzie pojedyncze wypożyczenie przekładało się na koszt kilkudziesięciu złotych. Taniej byłoby dopłacić komuś do Ubera – komentuje Jarosław Tarański, ekspert rowerowy zajmujący się projektem VeloMałopolska.

Infrastruktura zamiast nowego systemu

Podczas prac zespołu ds. rozwoju infrastruktury rowerowej pojawiał się argument, że największą barierą dla codziennego korzystania z roweru w Krakowie nie jest dziś brak samego sprzętu, natomiast problemem pozostają warunki do jazdy – ciągłość tras rowerowych, bezpieczeństwo przejazdów czy dostępność miejsc do parkowania rowerów.

– Infrastruktura jest kluczowa. Poznań jest tutaj bardzo dobrym przykładem, gdzie w pewnym momencie zrezygnowano z roweru publicznego, a całe te środki postawiono na inwestycje. Efekt jest bardzo widoczny, liczba rowerzystów tam regularnie rośnie – komentuje Tarański.

– Mieszkaniec Krakowa ma możliwość wypożyczenia roweru. A rower na minuty to w dużej mierze oferta dla turysty. Kiedy jadę do innego miasta, to oczywiście że korzystam z publicznych rowerów na minuty. Jak Kraków stanie się kiedyś na tyle bogatym miastem, że nie będzie wiadomo już na jakie kolejne inwestycje rowerowe przeznaczać dużą część budżetu, to wtedy możemy do tego wrócić, ale teraz to dla mnie przepalanie publicznych pieniędzy. Na tą chwilę jako zespół zarekomendowaliśmy skoncentrowanie funduszy na rozwój twardej infrastruktury oraz rozwój wypożyczalni długoterminowej – podsumowuje.

Budowa DDR na ul. Nawojki
Budowa DDR na ul. Nawojki
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Nadrabianie zaległości

W ostatnim czasie w dziedzinie infrastruktury rowerowej mieszkańcy częściej słyszeli o przetargach na przygotowanie projektów niż samych pracach budowlanych – choć pojawiły się nowe odcinki, np. na ul. Nawojki czy Brożka. Przedstawiciele środowisk rowerowych zwracali uwagę, że „szuflada z projektami jest pusta”, a bez nich nie ma mowy o przechodzeniu do etapu realizacji czy pozyskiwaniu zewnętrznego dofinansowania. Teraz te zaległości są stopniowo nadrabiane.

– Wyczerpał się katalog łatwiejszych rowerowych inwestycji. Rozwój systemu wymaga dziś przede wszystkim domykania sieci i usuwania miejsc, w których trasy się urywają lub nie zapewniają bezpiecznej ciągłości. Miasto przygotowuje program inwestycji domykających sieć rowerową jak przejazdy na Brożka czy w rejonie Wielickiej, po większe zadania, takie jak kładka nad Białuchą, kładka przy moście Nowohuckim czy tunel w rejonie ul. Lotniczej i wiele innych – wylicza wiceprezydent Stanisław Mazur.

Głosowanie w środę

Najbliższe dni pokażą, czy radni zdecydują się poprzeć pomysł przywrócenia wypożyczalni rowerów na minuty. W poniedziałek projekt uchwały będzie omawiany podczas posiedzenia komisji infrastruktury, a w środę trafi pod obrady całej rady miasta.