Dronami w śmierdzący problem Płaszowa. Pojawił się kłopot
Początkiem kwietnia tego roku wiceprezydent Stanisław Mazur w rozmowie z LoveKraków.pl zapowiedział radykalne działania wobec firm, które lekceważą problem uciążliwych zapachów w rejonie Płaszowa. W planach są kontrole, drony, system zgłoszeniowy i – co najważniejsze – dużym krokiem mają być inwestycje w hermetyzację oczyszczalni.
Wraz z innymi naukowcami mówiła, że jeśli nowe badania dojdą do skutku, to eksperci chcieliby przeprowadzić pomiary również bezpośrednio na terenie przedsiębiorstw, które generują uciążliwości odorowe. – Z naszych obserwacji wynika, że śmierdzi w różnych godzinach. Wygląda na to, że są jakieś procesy technologiczne, przeprowadzane na tych zakładach, może czyszczenie, może otwieranie czegoś, kiedy smród jest intensywny przez dwie godziny, a po dwóch godzinach wszystko wraca do normy. Chcemy uniknąć tego, żeby przedsiębiorstwa nie dawały tej chemii nie wiadomo ile, kiedy te badania będą prowadzone, bo ich wyniki będą mniej wiarygodne – podkreślał jeden z przedstawicieli strony społecznej.
Eksperci twierdzą, że takiemu sterowaniu częściowo zapobiega dłuższy okres wykonywania badań. Miałyby potrwać sześć miesięcy. – W takim okresie niewielu przedsiębiorców będzie w stanie aż tak kontrolować swoje procesy, żeby nie trafiać na moment, kiedy będzie prowadzone badanie – mówił jeden z naukowców. Wiceprezydent Stanisław Mazur dziękował ekspertom za przygotowanie wstępnych założeń badań. – Będziemy na tym pracować. Przygotowujemy wersję finalną tych założeń – podsumował zastępca prezydenta.
Apel do władz
Początkiem kwietnia Stanisław Mazur mówił na naszych łamach, że trwają rozmowy na poziomie ogólnopolskim, dotyczące tzw. ustawy odorowej. – Apelujemy do władz o jej przyjęcie. Taki dokument w końcu jasno określi normy uciążliwości zapachowych – podkreślał wiceprezydent. Bez takich regulacji, jak mówią miejscy urzędnicy, nawet najdokładniejsze pomiary nie dają podstaw do działania. – Nie mamy dziś odpowiednich narzędzi prawnych. Dlatego wspólnie z innymi samorządami pracujemy nad tym, by rząd wreszcie zauważył ten problem – mówiła Małgorzata Mrugała, dyrektorka wydziału środowiska.