Drukarki 3D zamiast kartkówek. Szkoła przyszłości

Tu nie ma dzwonka na przerwę i nie ma ławek ustawionych w rządkach. Są za to lasery, drukarki 3D, roboty i dzieci, które zamiast przepisywać definicje, po prostu robią rzeczy.

W FabLabie przy ul. Śniadeckich podpisano umowę na projekt, który ma zmienić sposób uczenia się w Małopolsce.

Nauka bez nudy i bez „bo tak trzeba”

STEAM – brzmi jak para wodna, ale w praktyce to mieszanka nauki, technologii, inżynierii, sztuki i matematyki. I dokładnie to widać w krakowskim FabLabie. Kto był, ten wie – tu się nie siedzi cicho.

Dzieci nie pytają, po co im ta wiedza, bo widzą efekt od razu – mówi Tomasz Tomala, wiceprezes Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego S.A. – Projektują, testują, poprawiają. Tak wygląda prawdziwa nauka.

Umowa podpisana, maszyny w ruch

Projekt „FabLaby dla nauki i innowacji” dostał zielone światło. Umowę podpisali przedstawiciele MARR S.A., Fundacji Inteligentna Małopolska i Małopolskiego Centrum Przedsiębiorczości. Całość dzieje się pod patronatem marszałka województwa małopolskiego Łukasza Smółki. Koszt? Ponad 7 milionów złotych.

To nie jest kolejny program „do odhaczenia” – podkreśla Barbara Grodowska, prezes Fundacji Inteligentna Małopolska. – Chcemy, żeby dzieci naprawdę poczuły, że mogą tworzyć, a nie tylko odtwarzać.

Robot, dron i maszyna do szycia w jednym miejscu

FabLab Małopolska to coś pomiędzy warsztatem, pracownią artystyczną i laboratorium. Są drukarki 3D, frezarki CNC, lasery, hafciarki, maszyny do szycia i komputery. I dzieci, które z tego wszystkiego korzystają.

– Powstają tu roboty, drony, meble, ubrania i prototypy urządzeń – wylicza Katarzyna Szczepek-Wcisło, koordynatorka FabLab Małopolska. – Najlepsze jest to, że młodzi ludzie uczą się na własnych błędach. I nikt im za to nie stawia jedynki.

Ważna część projektu jedzie w teren

Choć wszystko zaczyna się w Krakowie, projekt ma objąć całą Małopolskę. Skorzystają z niego przedszkolaki, uczniowie podstawówek, szkół średnich i nauczyciele. Co ważne, połowa uczestników ma pochodzić z mniejszych miast i gmin, które często są pomijane przy takich inicjatywach.

– Nie chcemy, żeby innowacje kończyły się na granicach dużych miast – mówi Adam Ślusarczyk z Małopolskiego Centrum Przedsiębiorczości. – Dostęp do nowoczesnej edukacji to dziś podstawa, a nie luksus.

Edukacja, która ma sens

Projekt potrwa do 30 czerwca 2029 roku. Organizatorzy nie ukrywają ambicji – chodzi o realną zmianę podejścia do nauki.

– Jeśli szkoła ma konkurować z TikTokiem i YouTubem, musi być ciekawsza – słyszymy nieoficjalnie na korytarzu FabLabu. – Tu dzieci nie pytają, kiedy będzie przerwa. One pytają, czy mogą zostać dłużej.