Duchowny z Krakowa aresztowany na Białorusi
Zarzut szpiegostwa i reakcja obrońców praw człowieka
27-letni Grzegorz Gaweł został zatrzymany 4 września w mieście Lepel na północy Białorusi. Tamtejsze władze oskarżyły go o szpiegostwo w związku z rzekomym zbieraniem informacji o planowanych rosyjsko-białoruskich ćwiczeniach wojskowych „Zapad-2025”. Dzień później białoruskie MSZ wezwało przedstawiciela polskiej ambasady w Mińsku i przekazało mu oficjalny protest w tej sprawie.
Mija już trzy tygodnie od zatrzymania duchownego.
– Prosimy o modlitwy w intencji Brata Grzegorza polecając go wstawiennictwu Naszej Matki - Maryi Orędowniczki Szkaplerza Świętego – zaapelował o. Karol Amroż, asystent prowincjonalny zgromadzenia.
Białoruskie organizacje praw człowieka, m.in. „Wiasna” i PEN Club, domagają się rewizji decyzji o zatrzymaniu Gawła oraz 14 innych osób uznanych ostatnio za więźniów politycznych. W sumie, według danych „Wiasny”, na Białorusi przebywa obecnie 1193 więźniów politycznych.
Koordynator polskich służb specjalnych Tomasz Siemoniak ocenił, że zarzuty wobec zakonnika są elementem politycznej prowokacji Mińska. – Nie mamy wątpliwości, że to jest po prostu kolejna akcja reżimu Łukaszenki. To branie zakładników z ciężkim oskarżeniem – podkreślił. Zapewnił również, że polskie służby specjalne nie mają żadnego związku ze sprawą.