Dwóch polityków okłada się workami na śmieci

Doszło do gorącej dyskusji pomiędzy Łukaszem Gibałą a Aleksandrem Miszalskim. Tym razem poszło o tzw. opłatę śmieciową, która w najbliższych miesiącach ma wzrosnąć.

Jak już informowaliśmy, przed Radą Miasta Krakowa wkrótce kolejna ważna decyzja do podjęcia. Tym razem chodzi o zmianę stawki za odbiór odpadów komunalnych. Jak poinformowali miejscy urzędnicy, nowa opłata dla osób segregujących śmieci może wynieść 35 zł za mieszkańca. I przypomnieli, że ostatnia podwyżka – z 24 na 27 zł została wprowadzona 1 lipca 2022 roku.

Spłacanie partyjnych długów

Na tym dyskusja nie skończyła się. Prezydent Miszalski zapytał radnego, o jakim spłacaniu partyjnych długów w MPO mowa? I wyjaśnił, skąd wzrost jeśli chodzi o koszty systemu gospodarowania odpadami. „Koszty systemu gospodarowania odpadami wynikają z kosztów wywozu śmieci, rozstrzygnięto nowe przetargi na wywóz śmieci. Od 2022 roku wzrosły m.in. wynagrodzenia pracowników. Siłą rzeczy nowe stawki od firm, które śmieci odbierają, są wyższe” – stwierdził.

I zapytał Gibałę: „Zatem słucham, jakie polityczne długi są spłacane w koszcie przetargów na system gospodarowania odpadami?”. Zwrócił uwagę, że radny „jakiś czas z mniejszymi lub większymi sukcesami był przedsiębiorcą”. „Tak samo jak ja. Dla mnie to naturalne, że zmiana kosztów oznacza zmianę cen, do dzisiaj wydawało mi się to zrozumiałe dla wszystkich przedsiębiorców, ale chyba się myliłem. No chyba, że nie jest pan świadomy wzrostu płac, kosztów eksploatacji, paliwa i energii w ostatnich latach? Koszty rosną, zatem rośnie również cena, która mimo wielkości Krakowa będzie i tak niższa niż w innych gminach regionu, większość z nich już teraz miała wyższe stawki albo pracuje nad ich zmianą” – skwitował prezydent Aleksander Miszalski.