Dzięki Akademii Janusza Kołodzieja tor żużlowy w Tarnowie nie będzie zaorany

Odbudowa żużla w Tarnowie zacznie się od zera. Na początek pod taśmą staną adepci, których szkoli Janusz Kołodziej. TOSiR chętnie udostępni im stadion, który dziś jest w opłakanym stanie.

Jaka na dziś jest sytuacja „czarnego sportu” w Tarnowie? Taka, że po 69 latach klub nie wystartuje w rozgrywkach ligowych, bo nie dostał licencji. 

Że na obiekcie zarządzanym przez Żużlową Sportową Spółkę Akcyjną nie ma wody i prądu. Za to są tony śmieci. Że kibice, którym obiecywano emocje, zostali zrobieni w konia a zawodnicy, którzy naiwnie podpisali umowy – w bambuko. 

Nie zraziło to wychowanka „Jaskółek” Janusza Kołodzieja, by spróbować ratować co się da ze sportu motorowego w Tarnowie.

Park maszyn dla młodych

Janusz Kołodziej to najbardziej utytułowany w historii żużlowiec „Unii” Tarnów. W klubie przy ul. Zbylitowskiej rozpoczął treningi w 1996 roku. Z „Jaskółką” na plastronie jeździł w latach 2000-2006 i między 2012 a 2016 rokiem. W tym czasie zdobył z klubem trzykrotne drużynowe mistrzostwo Polski. Było to w latach 2001, 2004 i 2005.

Stadion w Mościcach
Stadion w Mościcach
Łukasz Winczura/LoveKraków.pl

Trzykrotnie wznosił Drużynowy Puchar Świata, ma na koncie Drużynowe Mistrzostwo Świata Juniorów. Trzy razy stawał też na najwyższym podium Mistrzostw Polski Seniorów.

Od 2006 roku związany jest z leszczyńską „Unią”, z którą cztery razy wygrywał krajowy czempionat.

W 2016 roku żużlowiec założył „Stowarzyszenie Żużlowe Janusza Kołodzieja”. To szkółka, w której podstaw speedway’a uczą się najmłodsi adepci tego sportu. Prócz założyciela, trenują ich były zawodnik „Jaskółek” Ernest Koza oraz znany szkoleniowiec Stanisław Kępowicz.

Młodzież najczęściej jeździ na specjalnie wybudowanym małym torze w Nowodworzu pod Tarnowem. Na poważniejsze treningi musieli do tej pory dojeżdżać na tory w Rzeszowie, Krakowie, Krośnie a nawet do Lublina.

Teraz bazę będą mieli na wyciągnięcie ręki.

– Żeby się podciągać, to trzeba przede wszystkim trenować, więc treningi wydaje mi się będą przynajmniej dwa razy w tygodniu. I jeszcze kilka zawodów musimy w tym roku zorganizować – mówi „Koldi”.

Tarnów od zawsze związany jest z tradycją żużlową. Mega by nam tego sportu brakowało. Chcę, żeby dzieciaki mogły jeździć, szkolić się trenować w Tarnowie. Idziemy w to i walczymy – dodaje.

Na razie muszą posprzątać

Od 1 kwietnia Stadion Miejski „Jaskółcze Gniazdo” wrócił pod skrzydła Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Po otwarciu bram, odesłanymi pocztą przez Sportową Żużlową Spółkę Akcyjną kluczami, urzędnikom ukazał się przerażający widok.

Odcięte media, walające się śmieci, resztki band, zdezelowane traktory. Mówiąc krótko: obraz nędzy i rozpaczy.

Jak zaśpiewałby Kazik: „Popioły, zgliszcza, pył i gruz”.

7 mln złotych, które wyłożyły samorządy wojewódzki i miejski na to, by już rok wcześniej żużel nie zniknął z mapy Polski okazały się kasą wyrzuconą w błoto.

Takiego syfu jak żyję nie widziałem.
kierujący komisją sportu w Radzie Miejskiej Henryk Łabędź

Doprowadzenie obiektu do stanu używalności chwilę potrwa. TOSiR czeka na odpowiedź z Grupy Azoty w sprawie ponownego przyłączenia prądu i liczy, że dzięki przychylności Tarnowskich Wodociągów z kranów i pryszniców popłynie woda.

Lwią część kosztów, które sięgają nawet 7 milionów złotych bierze na siebie team Janusza Kołodzieja.

To konieczność spełniania wymogów Polskiego Związku Motorowego. Do tego dochodzi naprawa dmuchanej bandy, która jest zniszczona w 60 procentach przez złe jej użytkowanie. Ale damy radę.
Krzysztof Cegielski, były żużlowiec, menedżer Janusza Kołodzieja

A bez uzyskania homologacji na bandę niemożliwym jest zorganizowanie jakichkolwiek zawodów czy prowadzenie treningów.

Przyszli najemcy odwiedzili we wtorek, 21 kwietnia, mościcki obiekt. Przespacerowali się po torze. Zastany widok na szczęście ich nie odstraszył.

Stadion w Mościcach
Stadion w Mościcach
Łukasz Winczura/LoveKraków.pl

Ryk motorów ucieszy ucho nie tylko prezydenta

Czasu na wszystkie niezbędne prace jest bardzo niewiele. Bo już na 20 maja planowane są pierwsze zawody. To runda Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów, w których zawodnicy Akademii Żużlowej Janusza Kołodzieja Tarnów będą rywalizowali z ekipami rzeszowskiej Stali, Motosmoków Kraków, Wilków Krosno i Motoru Lublin.

To ma być pierwszy krok w odbudowie żużla w Tarnowie. Nikt nie snuje przy okazji dalekosiężnych, wielkomocarstwowych planów.

Nie będziemy opowiadać o drużynie ligowej, nie będziemy opowiadać o tym, że za rok będziemy jeździć w lidze, za dwa lata w Ekstralidze, a za pięć będziemy mistrzem Polski. Mam jednak nadzieję, że to będzie takie oczyszczenie klimatu wokół żużla i pomost do budowy może czegoś nowego – dodaje Krzysztof Cegielski.

Odpowiedzialna za kulturę i sport zastępca prezydenta Agnieszka Kawa nie kryje satysfakcji z powodu utrzymania w mieście najbardziej tarnowskiej dyscypliny sportu.

– Mam nadzieję, że to nie jest tylko jednoroczna działalność, że uda nam się to po prostu kontynuować. Dzisiaj w rozmowie padło takie stwierdzenie, że na razie wstajemy pomalutku z kolan. Ale jest nadzieja – mówiła.

Ktoś „wycierał pysk” Waldemarem Jasińskim?!

Z reanimowaniem tarnowskiego żużla definitywnie natomiast dał sobie spokój Waldemar Jasiński, lokalny biznesmen. Kilka dni temu snuł wizję odbudowy klubu za własne pieniądze.

Pod koniec marca roztaczał wizję stworzenia w przyszłym od podstaw nowego klubu. Wymyślił już nawet nazwę: „Jasińscy Unia Tarnów Mościce”. Skompletował też zarząd. Kusił biletami za 10 złotych na Memoriał Krystiana Rempały, którym chciał odpalić swoja inicjatywę. Skład w dużej mierze chciał budować na wychowankach.

Jednak każde pytanie o finansowanie swojego projektu zbywał stwierdzeniem: „Pieniądze to najmniejszy problem”.

Szczerze powiedziawszy, wszystkie deklaracje Jasińskiego przyjmowano z rezerwą. Nie bez znaczenia była też kłopotliwa przeszłość, która ciągnie się za biznesmenem. Chodzi o wyrok za udział w gangsterskiej „Grupie Chowańca”. Obecność przy jednej z egzekucji kosztowała go skazanie na 13 lat więzienia. Za kratkami spędził lat siedem.

W końcu Waldemar Jasiński zdecydował się wydać oświadczenie.

Skoro Polski Związek Motorowy nie chce, aby mój Klub Żużlowy wystartował w lidze (liczy się tylko Pan Cegielski i Janusz Kołodziej) oraz Pan Jacek Rempała nie chce abym ja zorganizował i sfinansował Memoriał Krystiana Rempały, woli współpracę z Panem Prezydentem Tarnowa to ja rezygnuję z Żużla i nie pozwolę, aby po raz kolejny wycierano sobie pysk moim nazwiskiem” – napisał.