Dzień dobry LoveKraków.pl: Miasto zarabia na dorożkach 4 mln zł

Dzień dobry w poniedziałek! Na początek nasz przegląd prasy.

Weekend na naszym portalu:

Elektryczne ogrodzenie wokół Kampusu UJ.  Mieszkańcy: czy to bezpieczne?

Kierowcy korzystają z nowej możliwości opłat za przejazd A4

Memoriał Wagnera. Polscy siatkarze w wybitnej formie

Autobus zderzył się z samochodem

Akcja CBŚP w Krakowie. Padły strzały

Groził, że skoczy z mostu do Wisły

Przegląd prasy

Gazeta Krakowska: Dorożki dają zarobić miastu 4 miliony

Dorożki to dobry biznes, także dla budżetu Krakowa” – czytamy w Gazecie Krakowskiej. Każdego roku na ulicach naszego miasta pada co najmniej jeden koń dorożkarski. Pojawia się coraz więcej apeli, aby zakazać jazdy zaprzęgów konnych. Zakazu domaga się od kilku miesięcy Krakowskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt. Ostatnio z podobnym apelem, pod koniec maja, wyszła Młodzieżowa Rada Krakowa.

Co na to miasto? Władze nie widzą ku temu powodów. Jak podaje Gazeta Krakowska, urzędnicy podkreślają, że konie dorożkarskie są regularnie badane i kontrolowane przy udziale m.in. Uniwersytetu Rolniczego. Wynika z nich, że konie są w dobrej kondycji, a przypadki ich upadków wynikają z indywidualnych uwarunkowań, a nie np. z przegrzania. Co więcej, urzędnicy zwracają uwagę, że konie pracują co drugi dzień, a w przypadku wysokich temperatur postoje dorożek są przenoszone w zacienione miejsca.

„Z drugiej strony nie można zakazać ruchu dorożkarskiego, bo stosowne umowy są zawarte do końca 2021 roku. Z tego tytułu do budżetu miasta wpływa rocznie ok. 4 mln zł” – czytamy w dzisiejszym wydaniu gazety.

Gazeta Wyborcza: Chodźże po Krakowie!

To nazwa kampanii Zarządu Transportu Publicznego. Chodzi w niej o to, aby zachęcić mieszkańców do pieszego poruszania się po Krakowie. I robienia częstszych spacerów po centrum i Nowej Hucie. Więcej ruchu ma korzystnie wpłynąć na zdrowie mieszkańców, jak i na finanse lokalnych przedsiębiorców. Akcja ma też pokazać krakowianom, którzy niewielką odległość wolą pokonywać samochodem, że nieraz szybciej pokonają ją pieszo. ZTP udostępni specjalne mapki, pokazujące czas dotarcia do niektórych miejsc, będą dostępne na stronie internetowej miejskiej jednostki. Mają też pojawić się na niektórych przystankach i zostać wydane w formie papierowej.

Dziennik Polski: Pierwszy sezon grzewczy bez węgla. Kopciuchy jednak dadzą o sobie znać

Miała być antysmogowa rewolucja, a okazuje się, że brak konkretnego planu i systemu kontroli na skuteczną egzekucję przepisów. Chociaż z 30 tys. pieców zlikwidowano prawie 26 tys., to po 1 września w Krakowie zostanie jeszcze prawie 4 tys. kopciuchów.

„W niektórych przypadkach na likwidację pieców nie zgodził się właściciel budynku, a użytkownicy pieca są jedynie najemcami i sami decyzji podjąć nie mogą. Inni nie likwidują pieca, ponieważ nie dociera do nich jeszcze sieć gazowa, ale ma zostać doprowadzona w ciągu roku. Są też tacy, którym odmówiono podłączenia w najbliższym czasie do sieci MPEC i gazowej np. z powodu problemów technicznych lub zbyt kosztownej przebudowy sieci, a osób tych nie stać na drogie ogrzewanie elektryczne. A są też mieszkańcy, którzy nie wymieniają pieca, „bojkotując” zakaz” – czytamy w Dzienniku Polskim.

Za złamanie zakazu będzie groził mandat od 20 do 500 zł. W razie odmowy jego przyjęcia sprawa trafi do sądu, który może ukarać grzywną do 5 tys. zł.

Miasto zapowiada, że kontrole będzie prowadzić 30 strażników miejskich, urzędnicy z Wydziału ds. Jakości Powietrza i inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.