Dziesięcioletni plan Wisły
Wisła Kraków i UFA Sports na wspólnej konferencji prasowej zaprezentowały główne założenia rozpoczętej współpracy. Według prezesa Jacka Bednarza, jest to kolejny krok ku profesjonalizacji krakowskiego klubu.
Podobnych „okrągłych słów”, kurtuazyjnych zapewnień o radości i dumie z powodu podpisanej umowy i szerokich planów z nią związanych usłyszeliśmy dziś wiele. Bez trudu znajdziecie je w innych miejscach. My postanowiliśmy skupić się na creme de la creme i najjaśniej jak to możliwe przedstawić najważniejsze konkrety wypływające ze współpracy Białej Gwiazdy z niemiecką agencją:
1. Dekada zobowiązań
Umowa pomiędzy Wisłą SA a UFA Sports może obowiązywać nawet 10 lat. W piłce nożnej to prawdziwa epoka, o czym świadczyć może chociażby sytuacja… Wisły właśnie. Wiosną 2004 roku pewnym krokiem zmierzała po kolejne mistrzostwo, by za kilka miesięcy odpaść z el. Ligi Mistrzów po dwumeczu ze słynnym Realem Madryt. A zaledwie rok temu okupowała miejsce w środku tabeli będąc blisko bankructwa. Trudno zatem przewidzieć jak prezentowała się będzie wartość marketingowa Wisły za 10 lat, a co za tym idzie, czy tak długa umowa jest dla niej korzystna czy wręcz odwrotnie.
2. Wentyl bezpieczeństwa
Obie strony najwyraźniej mają tego świadomość, bo zagwarantowały sobie prawo do wcześniejszego rozstania. – Umowa zawiera pewne klauzule bezpieczeństwa. Gdyby okazało się, że dla któregoś z partnerów nie jest ona korzystna, można ją skrócić – zaznacza prezes Bednarz. Dodaje jednak, że klub nastawiony jest na długofalową współpracę. – Ten projekt nie może być krótszy, budowanie strategii i dobrej formy sprzedaży praw marketingowych wymaga czasu. Uważamy, że to nie powinien być sprint, ale bieg średnio albo długodystansowy – mówi.
3. Priorytetowa koszulka
Jak można było się spodziewać, działania niemieckiego partnera będą w pierwszej kolejności koncentrować się na znalezieniu sponsora strategicznego. A więc takiego, który zdecyduje się zastąpić swoim logotypem ten Tele-Foniki, znajdujący się na najbardziej eksponowanym miejscu koszulki meczowej. Szacunkowa wartość takiego kontraktu to 3-4 miliony złotych rocznie. Natomiast wbrew temu, co można było przeczytać na stronie Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków, UFA przynajmniej na początku współpracy nie będzie zajmować się dystrybucją biletów. Niemcy nie planują także samodzielnych poszukiwań zewnętrznego operatora stadionu im. Henryka Reymana (od 1 stycznia br. jest nim Zarząd Infrastruktury Sportowej) ani firmy, która byłaby zainteresowana zakupem prawa do nazwy obiektu. Nie wykluczają jednak współpracy z miejskimi jednostkami w tej materii.
4. Uczciwe wynagrodzenie
W ten sposób doszliśmy do kwestii kluczowej, czyli wynagrodzenia niemieckiej agencji. Jak już informowaliśmy, będzie ono całkowicie prowizyjne. Innymi słowy, im wyższe kontrakty reklamowe wynegocjuje, tym wyższe będzie jej wynagrodzenie, co dla klubu wydaje się rozwiązaniem idealnym (choć wysokość prowizji pozostaje tajemnicą). – Z punktu widzenia klubu ta forma umowy jest uczciwa dla obu stron. Sukces naszych wspólnych działań zamieni się w przychody dla obu firm. Dlatego ważne jest, aby mało mówić, a dużo robić – cieszy się sternik Wisły.
Tyle jeśli chodzi o słowne zapewnienia. Z zainteresowaniem będziemy przyglądać się owocom polsko-niemieckiej współpracy. Miejmy nadzieję, że po umieszczeniu w oficjalnym komunikacie starego logotypu Wisły, UFA Sports uniknie kolejnych gaf i od tej pory przynosić będzie swojemu największemu partnerowi same korzyści.