Dziewięć tygodni katorżniczej pracy za hokeistami Cracovii [Rozmowa]
Zawodnicy Comarch Cracovii kończą pierwszą część przygotowań do sezonu. Przed nimi dwa tygodnie urlopów, a następnie początek zajęć na lodowisku. – Przydałoby się nam jeszcze trzech zawodników – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Rudolf Rohaczek, trener dziesięciokrotnych mistrzów kraju.
Comarch Cracovia latem bardzo się wzmocniła i w kolejnym sezonie nie tylko ma wrócić na podium ekstraligi, ale zdobyć mistrzostwo Polski. Potem chce zagrać w Lidze Mistrzów, bo podczas kwietniowych MŚ Dywizji 1A w Tauron Arenie Kraków, Martin Baumann, jej szef, powiedział, że nasz kraj ma szansę na otrzymanie dzikiej karty w tych rozgrywkach.
W tym tygodniu krakowianie rozjadą się na urlopy, a na kolejny etap przygotowań wrócą pod Wawel 20 lipca.
Michał Knura, LoveKraków.pl: Dał pan w kość zawodnikom tak, jak ma w zwyczaju?
Rudolf Rohaczek: Wykonaliśmy olbrzymią pracę. Przez dziewięć tygodni ciężko trenowaliśmy w siłowni, na bieżni i rowerach. Mieliśmy również zajęcia na kajakach w Kolnej. Po zawodnikach widać zmęczenie fizyczne i psychiczne, więc teraz dostają dwutygodniowe urlopy. 20 lipca wracamy do Krakowa i od razu wyjeżdżamy na lód. Sześć tygodni na tafli przed pierwszym meczem to minimum, a sezon zaczynamy już na początku września.
Słyszałem, że zagracie sparingi z dobrymi zespołami.
Zmierzymy się z czołowymi drużynami białoruskimi i słowackimi. Te test-mecze będą idealną okazją dla wielu naszych nowych zawodników. Chcemy od razu tak skompletować piątki i szlifować styl gry, jaki chcielibyśmy prezentować od początku sezonu.
Byliście najbardziej aktywni na rynku transferowym. Podpisaliście umowy z reprezentantami Polski i czołowymi zawodnikami ekstraligi. Ma pan już pełny skład?
Przydałoby się nam jeszcze dwóch obrońców i napastnik. Cały czas szukamy wśród zawodników zagranicznych, którzy okazaliby się wzmocnieniem.
Cel macie jeden - wrócić na szczyt. Jak pan ocenia ruchy transferowe u rywali?
Bardzo mocny zespół będą mieć obrońcy mistrzostwa kraju z Tychów, którzy będą mieć taki sam skład, jak ostatnio. Różne wiadomości dochodzą z Sanoka, ale uważam, że to też będzie drużyna na wysokim poziomie. Nie będzie dominacji jednej czy dwóch drużyn. Trzy-cztery zespoły będą walczyć o najwyższe cele.