Dziki na dobre zadomowiły się w Krakowie. „To zamknięta, przyzwyczajona do wygodnego życia populacja”

Krakowscy urzędnicy starają się o to, żeby przepisy dotyczące zakazu relokacji dzików zostały złagodzone. W naszym mieście tych zwierząt może być nawet 2,5 tysiąca.

Dziki na dobre zadomowiły się w Krakowie. Choć na ogół nie są agresywne, zawsze należy pamiętać, że to duże, dzikie zwierzęta i w niektórych sytuacjach mogą być niebezpieczne. Krakowianie zdążyli się już do dzików przyzwyczaić, jednak ich obecność potrafi uprzykrzyć życie. Mieszkańcy narzekają, że zwierzęta sieją spustoszenie na trawnikach, placach zabaw czy w ogródkach. Miasto szacuje, że w Krakowie może żyć ok. 1,5–2 tys. dzików.

Dziki, które tutaj żyją, nie pokonują jakichś wielkich odległości – to raczej zamknięta, przyzwyczajona do wygodnego życia populacja. Regularnie pojawiają się w tych samych miejscach. Z obserwacji wiemy, że cały czas są to te same zwierzęta. Nie mamy w Krakowie żadnej strefy ASF. Dlatego staramy się o to, m.in. za pośrednictwem prezydenta Krakowa, aby dzięki rozmowom z parlamentarzystami ogólnopolskie przepisy zostały zmienione i żeby chociaż w przypadku loch z warchlakami można było te zwierzęta relokować, a nie uśmiercać – kwituje Styrylski.

Afrykański pomór świń

Urzędnicy wyliczają, że w Krakowie działają trzy specjalistyczne odłownie (na Zakrzówku, Ruczaju i w Borku Fałęckim). I potwierdzają, że ich funkcjonowanie jest mocno ograniczone. – Od 2021 roku obowiązują przepisy unijne, dotyczące ASF (afrykański pomór świń), wprowadzające zakaz przemieszczania dzików na terenie wszystkich państw Unii Europejskiej, a więc także na obszarze Polski – wyjaśnia Dominika Jaźwiecka z biura prasowego magistratu. Dodaje, że Aleksander Miszalski rozmawia z parlamentarzystami, by zmienić przepisy. Chodzi o to, żeby w szczególnych sytuacjach można było zastosować odstępstwa od zakazu relokacji, np. w przypadku wspomnianych loch z młodymi.

W krakowskim magistracie reasumują: najbardziej istotne jest to, aby absolutnie dzików nie dokarmiać, jak również nie stwarzać im możliwości łatwego dostępu do pokarmu i odpadków spożywczych.