Eksperci pozytywnie o Kraków Arenie, radni PiS sceptyczni

Wszystkie zastrzeżenia, jakie miała krakowska straż pożarna, zdaniem ekspertów Instytutu Techniki Budowlanej, zostały wyeliminowane. – Istniejące systemy wentylacji pożarowej oraz różnicowania ciśnień w Tauron Arenie Kraków funkcjonują już skutecznie. To potwierdzenie, że hala była i jest bezpieczna – mówi Katarzyna Fiedorowicz-Razmus, rzecznik prasowy Agencji Rozwoju Miasta.

Jak wyjaśnia przedstawicielka ARM-u, opinia wydana przez ITB dotyczy regulacji systemów wentylacji pożarowej korytarzy na wszystkich poziomach wraz ich współpracy z systemami różnicowania ciśnienia w ewakuacyjnych klatkach schodowych. Jednak jak zapewniali komendant miejski straży pożarnej, sam prezydent Jacek Majchrowski oraz prezes miejskiej spółki Zbigniew Rapciak, nie było żadnego niebezpieczeństwa, że instalacje nie zadziałają.

Technicy z ITB wraz z przedstawicielami Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej przeprowadzili generalne próby z gorącym dymem (o temperaturze ok. 150 stopni Celsjusza) 9. i 10. kwietnia. Natomiast prace nad optymalizacją systemów trwały od samego początku oddania obiektu.

– W opinii ITB czytamy, że przeprowadzone regulacje wpłynęły korzystnie na działanie systemów różnicowania ciśnień w klatkach schodowych oraz na działanie rozwiązań technicznych zapobiegających rozprzestrzenianiu się dymu w korytarzach budynku. Według ITB systemy w obiekcie funkcjonują „skutecznie, bez uwag” – mówi Fiedorowicz-Razmus.

Radni opozycji sceptyczni

Krzysztof Durek, radny miejski twierdzi, że ten raport nie kończy jednak dyskusji odnośnie bezpieczeństwa w hali. – Zaprosiliśmy na komisję praworządności przedstawicieli straży pożarnej i będziemy z nimi jeszcze na ten temat dyskutować. Chcę się dowiedzieć, czy raport powstał, bo wykryte usterki zostały usunięte, czy dlatego, że na jakąś fundację wpłynęło 27 tysięcy złotych – mówi radny PiS, przypominając o fakcie, że ARM przelało na Fundusz Wsparcia Państwowej Straży Pożarnej wyżej wymienioną kwotę.

Radny twierdzi jednak, że możemy czuć się bezpieczni, choć zastrzega, że z ekspertami może być różnie. – W mediach dwie grupy specjalistów z tego samego instytutu wypowiadały się na temat transformatorów w Krakowie. Jedni uważali, że mogą wybuchnąć i zniszczyć pół miasta. Drudzy twierdzili, że są bezpieczne. Sam będę chciał przejrzeć ten dokument, a w życiu czytałem już ich wiele – podkreśla emerytowany policjant.

– Wszyscy mówią, że jest bezpiecznie, a nikt nie widział dokumentów. Pan widział? My, będąc w radzie miasta na sesji zapytaliśmy o przedstawienie dokumentacji straży pożarnej – czy wystawili zgodę na organizowanie jednej imprezy masowej, czy ogólnie na wszystkie. Nikt jednak nie chciał na to pytanie nam odpowiedzieć.  Ekspertyza o niczym nie świadczy. Jak przedstawią dokumentację, to uwierzymy – dodaje Józef Pilch, również z Prawa i Sprawiedliwości.