Euro 2016. Norwegia i Niemcy w półfinale. Francuzi i Duńczycy czekają
Norwegowie jak przystało na czarnego konia mistrzowskiej imprezy niespodziewanie ograli obrońców tytułu 29:24 i awansowali do półfinału z pierwszego miejsca. Francuzi muszą czekać na rezultat z meczu Polska - Chorwacja, choć ich szanse na walkę o medale są znikome.
O być albo nie być
By nie bawić się w kalkulacje i nie czekać na to, co w ostatnim meczu zrobią Polacy, zarówno Francja i Norwegia musiały dziś wygrać. Trójkolorowi w Polsce bronią tytułu mistrzowskiego. Norwegowie po raz pierwszy w historii mogą zagrać w półfinale mistrzostw Europy. W bezpośrednim pojedynku między tymi ekipami nie mogło zabraknąć emocji.
Bardziej skoncentrowani do meczu przystąpili Francuzi. Już na początku objęli prowadzenie 5:2. Skandynawowie przeczekali trudny dla siebie moment i w połowie pierwszej części meczu wrócili z dalekiej podróży, odrabiając straty. Znakomita seria czterech bramek dała im nawet jednopunktowe prowadzenie (8:7). Do 30. minuty gra toczyła się bramka za bramkę. Na przerwę to Skandynawowie schodzili w nieco lepszych nastrojach.
Po zmianie stron Norwegia kontynuowała dobrą passę, stopniowo podcinając skrzydła obrońcom tytułu. Francuzom wyraźnie brakowało ich znakomitego strzelca Nikoli Karabaticia, który znaczną część spotkania oglądał z ławki. Do 50. minuty miał na pięć prób zaledwie jedno celne trafienie. Szansę od trenera dostał w końcówce, lecz nie poprowadził swojej drużyny do zwycięstwa. Rozbici Francuzi czekali ostatniego gwizdka, a Norwegowie z radością zdobywali kolejne bramki.
O pietruszkę, ale na sto procent
Białoruś w fazie głównej turnieju nie wywalczyła jeszcze żadnego punktu. Dodatkowo zespół został mocno dotknięty kontuzjami. Sporym osłabieniem była absencja Siergieja Rutenki. Niewiele brakło, by Macedonia ograła Norwegię. Ostatecznie ugrała z nią remis. Z punktem na koncie, to właśnie Macedonia uchodziła za faworyta w starciu z Białorusią. Jedno było pewne, dla obu ekip był to mecz o honor, a tym samym ostatni występ na rozgrywanych w Polsce mistrzostwach Europy.
Osłabieni Białorusini nie zamierzali składać broni. Walka trwała, dopóki piłka była w grze. Mecz był wyrównany i nikt nie chciał odpuścić. Kirył Łazarow i Boris Puchowski nie zawodzili swoich ekip. Dopiero na początku drugiej połowy Białoruś zdołała zdobyć cztery bramki z rzędu. Przewagi nie udało im się utrzymać do końca. Na dziesięć minut przed ostatnim gwizdkiem Łazarow poprawił swoje statystyki strzeleckie, doprowadzając do wyrównania. Ostatnie minuty meczu należały jednak do zdeterminowanych Białorusinów.
Grupa Wrocław
Środa, to także dzień rozstrzygnięć w drugiej grupie. We Wrocławiu szanse na awans do półfinału ciągle miały Niemcy, Dania i Hiszpania. By myśleć o medalach, Niemcy i Hiszpanie potrzebowali zwycięstwa, a Duńczycy przynajmniej remisu.
W bezpośrednim pojedynku Niemiec z Danią walka była niezwykle zacięta. Kiedy wydawało się, że jedna z drużyn zdobywała bezpieczną przewagę, to za moment wynik diametralnie ulegał zmianie. Ostatecznie Niemcy zdołali ograć Duńczyków i to oni cieszą się z awansu. Dania musi czekać na to, co zrobi Hiszpania w meczu z Rosją.
Macedonia - Białoruś 29:30 (13:14)
Macedonia: Dupjachanec, Ristovski - Manaskov 4, Stoiłow 2, K. Łazarow 10, Mitkow 0, Jonowski, Mirkulowski, Markoski 1, Mojsowski 2, Pribak 3, Georgiewski 3, F. Łazarow 0, Oljeski 2, Kuzmanowski 0, Peszewski 2.
Białoruś: Kiszow, Sałdacenka - Kulesz 5, Chadkiewicz 4, Zajcew, Puchowski 11, Nikulenkow 0, Patsykalik, Jurynok 5, Baranow 3, Prakapenia, Karalek 2, Titow.
Francja - Norwegia 24:29 (11:12)
Francja: Omeyer - Remili, Nyokas 1, Narcisse 7, Honrubia, Karabatić N. 3, Mahe 1, Abalo 4, Sorhaindo 0, Guigou 5, Karabatić, Fabregas, Derot, Porte 3, Kounkoud 0.
Norwegia: Erevik - Sagosen 4, Kristensen, Hykkerud 2, Myrhol 4, Overby, Mamelund, Tonnesen 6, Jondal 4, Bjornsen 5, Lindboe, Gullerud, O'Sullivan 0, Reinkind 0, Hansen 4.