Euro 2016: Polacy skomplikowali swoją sytuację. Zagramy w półfinale?
Porażka z Norwegami - czarnym koniem polskiego turnieju - skomplikowała sytuację w krakowskiej grupie fazy głównej. – Nie mamy już marginesu błędu – mówi Rafał Gliński. Wygrane w dwóch kolejnych meczach na pewno dadzą nam awans do strefy medalowej.
„Zagraliśmy jak panienki”
Nasi szczypiorniści po przegranej z Norwegami byli bardzo źli i samokrytyczni. Po fantastycznym meczu z Francją, przeciwko Norwegii zagrali dużo gorzej. – Jesteśmy na podłodze – mówił trener Michael Biegler. – Pierwsza połowa była fatalna – nie ukrywał bramkarz Sławomir Szmal. Z kolei Michał Jurecki nie chciał rozmawiać po meczu z dziennikarzami. – Napiszcie, że zagraliśmy jak panienki – rzucił do przedstawicieli mediów i udał się do szatni.
Trzeba się podnieść
Wpadka z Norwegią to już jednak historia, a Polacy nie mają czasu, by się nad sobą użalać. Przed nimi dwa mecze. Jeżeli je wygrają, to awansują do półfinałów. – Nie mamy już marginesu błędu. Musimy się zmobilizować na poniedziałkowy mecz z Białorusią. Trzeba poprawić grę w obronie – przyznaje Rafał Gliński.
Ważne mecze w poniedziałek i środę
Ze wschodnimi sąsiadami Polacy nie powinni mieć problemów, bo dla nich awans do kolejne fazy jest dużym sukcesem. Trudniej na pewno będzie z Chorwatami. Oni na tym turnieju grają jednak w kratkę.
Teoretycznie nawet wygrana z Białorusinami i porażka z Chorwatami przy innych korzystnych wynikach da nam awans. Weźmy jednak sprawy w swoje ręce.