„Euroliga należy do najlepszych. My mamy marzenia”

Dwa mecze z rzędu przegrały koszykarki Wisły Can-Pack. W środę kolejny trudny bój w Eurolidze ze Spar Citylift Girona (godzina 20:45).

Wnioski na przyszłość

Tydzień temu Biała Gwiazda przez lekkomyślność straciła przewagę nad Castors Braine i nie wygrała pierwszego meczu w Eurolidze w czterech kwartach. W dogrywce wiślaczki, które mają problemy z powodu wąskiej kadry, nie miały już szans. Wydawało się, że najlepszym lekiem na niepowodzenie w Europie będzie ligowe starcie z MKS Polkowice.

– Wniosków na przyszłość jest bardzo dużo, gdyż właściwie nie rzucając w ostatniej akcji tylko przetrzymując piłkę byłybyśmy zwycięskie [w Euroidze]. Wszystko co się dalej wydarzyło pokazało piękno koszykówki - jest ona nieprzewidywalna, zmienna, wyjątkowa. Przed nami kolejne spotkania, więc pamiętając co dobrego wydarzyło się w ostatnim meczu, pracujemy dalej i z największym zaangażowaniem przystąpimy do kolejnych – mówi na oficjalnej stronie klubu Justyna Żurowska-Cegielska.

W Wiśle nie ma przepychu

W środę Biała Gwiazda zagra na wyjeździe ze Spar Citylift Girona. Rywalki również przegrały pierwszy mecz. Euroliga należy do najlepszych. Tam nigdy nie można być pewnym rezultatu. Spójrzmy na Jekaterinburg - największe pieniądze, własne samoloty, absolutny przepych w każdej kwestii, lecz nie wygrały one zeszłorocznej edycji. Ten sezon będzie dla nas wyjątkowy, bo cele i marzenia są wielkie, ale my będziemy cieszyły się z każdej dobrej gry, a jeszcze bardziej gdy przerodzi się ona w zwycięstwo – dodaje doświadczona zawodniczka Wisły.

Wciąż bez mistrzyni WNBA

Krakowianki wciąż nie mogą wystąpić w optymalnym zestawianiu. Amerykanka Devereaux Peters, mistrzyni WNBA, ma dotrzeć do stolicy Małopolski w piątek. Po kontuzji wciąż dochodzi do siebie Agnieszka Szott-Hejmej.