Ewa Ewart nagrodzona w Krakowie za film ekologiczny. O umieraniu rzek

W kolejnej szóstej edycji BNP Paribas Green Film Festival nagrodę przyznano podwójny laur dla dokumentalistki Ewy Ewart. Organizatorzy zapewniają, że kino ekologiczne stoi na wysokim poziomie.

Ceremonia wręczenia nagród odbyła się w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Nad brzegiem Wisły twórcy, partnerzy i zaproszeni goście czekali na werdykt. Ewa Ewart dokumentalistka, reżyserka i producentka otrzymała dwie nagrody za swój najnowszy film „Do ostatniej kropli”. Tytuł  zdobył zarówno tytuł najlepszego polskiego filmu, jak i zwyciężył w głównej kategorii, zgarniając Grand Prix.

Film "Do ostatniej kropli" Ewy Ewart ujawnia, jak nieodpowiedzialne i nieprzemyślane działania człowieka prowadzą do kryzysu wodnego.

Autorka dokumentu mówi, że większość planety, bo aż 70 procent, stanowi woda.

– Jednak woda pochodząca z rzek, której potrzebujemy jako ludzie do tego, aby przetrwać i funkcjonować, to tylko jeden procent z tej powierzchni – nie kryje Ewart. Z filmu wynika, że rzeki stały się akwenami, do których można wyrzucać wszelkiego rodzaju śmieci i je zanieczyszczać.

Rzeki stały się jak ścieki

– Kompletnie zatraciliśmy proporcje między korzystaniem z rzek a ich wykorzystywaniem. Eksploatujemy je ponad to, co są w stanie znieść. Tak jak podkreśliliśmy w filmie, rzeki dziś umierają za sprawą człowieka. Niszczymy coś, co nam daje życie – podkreśla reżyserka.

Rzekami-bohaterkami filmu są m.in. Odra, Sarno we Włoszech, Vjosa w Albanii czy Magpie w Kanadzie.
Dokument jest opowieścią o bezsilności, ale też o determinacji i nadziei. Mówi nie tylko o rzekach, ale także o ludziach, którzy starają się je ratować.

– Rzeki są niesamowitym organizmem o nieprawdopodobnej sile regeneracji. Wystarczy przestać je niszczyć, dać im szansę, a one się same oczyszczą. W czasie pandemii COVID-19, gdy z powodu lockdownu zamknęła się firma odpowiedzialna za zanieczyszczanie włoskiej rzeki Sarno, najbardziej zanieczyszczonej w Europie, rzeka ta po raz pierwszy od dekad zaczęła się oczyszczać – opowiada Ewa Ewart.

Rzeka w 2021 roku - jako pierwsza w Kanadzie - otrzymała osobowość prawną. Uzyskała dziewięć praw, w tym prawo do swobodnego płynięcia i do zachowania bioróżnorodności.