Fajerwerki tylko na trybunach. Tego meczu Wisły nie będziemy wspominać latami
Status quo utrzymany – Wisła nie przegrała przy Reymonta od wakacji, a Lech jest niepokonany na wiosnę. Siła Kolejorza jednak osłabła, bo po efektownych wygranych na początku roku, w dwóch kolejnych meczach piłkarze z Bułgarskiej nie zdobyli gola.
Wydarzenie: Wisła znów nie dała się pokonać u siebie i jej dobra seria trwa od sierpnia. Krakowianie lepiej prezentowali się w środku pola, ale mecz nie zachwycił. Dobre przygotowanie taktyczne sprawiło, że momentami można było ziewnąć z nudy. Punkt z Lechem, który na wiosnę jeszcze nie przegrał, Wisła może przyjąć z umiarkowaną radością. 13-krotni mistrzowie Polski zrobili kolejny kroczek w stronę grupy mistrzowskiej. Ten cel jest już naprawdę na wyciągnięcie ręki.
Bohater: Nikogo, nie wyróżnimym, bo nie było zawodnika, któr byłsnąłby na tyle, by go szczególnie chwalić.
Rozczarowanie: 30 128 kibiców (najlepsza frekwencja przy Reymonta w tym sezonie) solidnie zasiliło klubowy budżet, kupując bilety. Niestety, część z tych pieniędzy trzeba będzie przeznaczyć na kary. Oprawa Wisły była efektowna, ale race – czy się z tym zgadzamy, czy nie – są na stadionach piłkarskich zabronione.
Warto zwrócić uwagę: - Trener Kiko Ramirez zaskoczył składem. Pierwszy raz po powrocie do Wisły od początku zagrał Semir Stilić i wytrzymał na boisku 70 minut. Bośniak powoli dochodzi do dobrej formy, ale przeciwko swojemu zespołowi ani bardzo nie zachwycił, ani nie rozczarował. Kilka nieszablonowych zagrań mogło się podobać. Szkoda, że koledzy z nich nie skorzystali.
- Na ławce krakowian zabrakło jeszcze pomocników z Kolumbii – Evera Valencii i Cristiana Echavarrii. Goście przyjechali do Krakowa bez Łukasza Trałki i Dawida Kownackiego.
- Przed meczem kibice zgotowali owację na stojąco Rafałowi Boguskiemu. Organizatorzy przypomnieli jego gola w kadrze. 1 kwietnia 2009 roku pomocnik pokonał bramkarza San Marino już w 25. sekundzie spotkania i do dziś jest to najszybciej strzelona bramka dla Polski.
Najlepszy strzelec Białej Gwiazdy już w pierwszej połowie mógł uszczęśliwić swoich fanów, gdyby zachował więcej zimnej krwi i miał lepszy celownik. Problem z trafieniem w bramkę mieli do przerwy również inni piłkarze Wisły i do szatni zeszli bez celnego uderzenia. Lech nie był wiele lepszy, bo udało mu się to raz.
Wisła Kraków – Lech Poznań 0:0
Wisła: Załuska – Cywka, Głowacki, Gonzalez, Sadlok – Mączyński, Brlek – Boguski(84. Bartosz), Stilić (70. Llonch), Małecki – Brożek (61. Ondraszek).
Lech: Putnocky – Kędziora, L. Nielsen, Bednarek, Kostewicz – Tetteh – Makuszewski (79. Pawłowski), Majewski (66. Radut), Gajos, Jevtić – Robak (70. N. Nielsen).
Żółte kartki: Gajos.
Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa).