Fantastyczna forma Radziszewskiego i Cracovii. 2:0 w finale!

Znakomitą formę prezentuje Comarch Cracovia w finale ekstraligi hokeja. Krakowianie wygrali drugie spotkanie przed własną publicznością i do Tychów pojadą w bardzo dobrej sytuacji. Świetny mecz przeciwko GKS-owi rozegrał Rafał Radziszewski, bramkarz Pasów.

O 2:0 nikt nie mówił

W sezonie zasadniczym podopieczni Rudolfa Rohaczka tylko raz pokonali aktualnego mistrza Polski. Przed finałowymi meczami przy Siedleckiego czeski szkoleniowiec mówił, że będzie dobrze, jak jego zespół wygra jedno z dwóch spotkań. Tymczasem najlepsza ekipa sezonu zasadniczego we wtorek zwyciężyła po raz drugi!

Świetny Radziszewski

Po pierwszej bezbramkowej tercji, w drugiej padły cztery gole. Między 24. a 30. minutą gospodarze trzykrotnie trafili do siatki i GKS wydawał się być na kolanach. Tyszanie mieli swoje sytuacje, w drugiej części meczu oba zespoły oddały po 13 celnych strzałów, ale w krakowskiej bramce niesamowicie bronił Rafał Radziszewski. Reprezentant Polski dał się pokonać dopiero w 40. minucie, a Ślązacy uwierzyli, że jeszcze nie wszystko stracone. – Wygramy ten mecz – mówił tyski zawodnik Bartosz Ciura reporterce TVP Sport.

Mistrzowie Polski nie odrabiali jednak strat, a na listę strzelców wpisał się Krystian Dziubiński. Była to już 11. bramka najskuteczniejszego zawodnika play-off.

Teraz Tychy

Przed drużynami walczącymi o złoto dwa dni przerwy. W piątek i sobotę rywalizacja przenosi się do Tychów. O dwie wygrane na wyjeździe i świętowanie mistrzostwa na śląskiej ziemi będzie bardzo trudno. Jeżeli Pasy wygrają tam chociaż jedno spotkanie, to tytuł mogą odzyskać na początku przyszłego tygodnia przed własną publicznością. Pamiętajmy jednak, że to sport i nie skreślajmy rywali Cracovii.

Comarch Cracovia - GKS Tychy 4:1 (0:0, 3:1, 1:0)

Bramki: Kapica (24.), Słaboń (27.), Kisielewski (30.), Dziubiński (43.) - Kolarz (40.).