Fantastyczna pogoń i pierwsza wygrana Wisły
Zanosiło się na piątą z rzędu porażkę, ale jest przełamanie! Wisła Can-Pack Kraków rzutem na taśmę pokonała francuskie Bourges Basket 66:64.
Początek nie zapowiadał wygranej
Dla krakowianek to trudny sezon w Europie. Coraz niższy budżet i wąska kadra sprawiają, że muszą cieszyć się z każdego zwycięstwa. W czwartek udało się zdobyć pierwszy komplet punktów, choć przed ostatnią kwartą w hali przy Reymonta wierzących w powodzenie można było policzyć na palcach jednej ręki. Po pierwszej części Wisła miała dziesięć punktów mniej od Francuzek, po drugiej - 12, a po trzeciej - 17. Mecz udało się jednak wygrać dzięki wspaniałym ostatnim dziesięciu minutom, w którym mistrzynie Polski zdobyły 25 punktów, przy zaledwie sześciu gości.
Najlepiej punktującą zawodniczką Jose Ignazio Hernandeza była Yvonne Turner. Amerykanka zdobyła 25 punktów.
Nicholls jednak zagrała
Kolejny pozytyw to występ Hiszpanki Laury Nicholls. Wydawało się, że liderka Wisły straci część sezonu przez kontuzję. Zawodniczka pojawiła się jednak na parkiecie (zapisała na swoim koncie trzy punkty) i wygląda na to, że uraz z meczu ze Ślęzą Wrocław nie jest tak poważny, jak przypuszczano.
Mecz odbył się 24 godziny później niż planowano. Francuzki nie dotarły pod Wawel we wtorek, bo spóźniły się na samolot. FIBA zadecydowała o przeniesieniu meczu ze środy na czwartek.
Wisła Can-Pack Kraków - Bourges Basket 66:64 (10:20, 13:15, 18:23, 25:6)