FF: Bartosz Kurek: Walczyliśmy do końca i wstydu nie przynieśliśmy [VIDEO]
Polski reprezentant na Final Four siatkarskiej Ligi Mistrzów przegrał swój półfinał z faworytem imprezy Zenitem Kazań. Rosjanie na początku nie mogli wpaść w swój rytm, lecz kiedy ta sztuka im się udała, Asseco Resovia nie miała zbyt wiele do powiedzenia na parkiecie.
Przedłużyć mecz
Asseco Resovia przez półtorej partii wyraźnie dominowała. Dopiero w drugim secie po pierwszej przerwie technicznej w drużynie gospodarza coś się zacięło. – Graliśmy swoją najlepszą siatkówkę – mówił po spotkaniu zawodnik rzeszowian Bartosz Kurek. – W pewnym momencie to wystarczało i dawało nam przewagę. Później do głosu doszli Rosjanie i ciężko nam było odzyskać kontrolę. Uważam, że mimo to walczyliśmy do końca i wstydu nie przynieśliśmy – dodał.
W czwartym secie gra rzeszowskiego klubu wróciła do normy. Udało się utrzymywać dystans do rywala. – Naszym celem było przedłużenie tego meczu. Nie chcieliśmy rywalowi pozwolić osiągnąć komfortowej przewagi. Dopóki nam się to udawało, to gra była wyrównana – tłumaczył atakujący Resovii.
Mocne strony
Rzeszowianie odważnie grali zagrywką. W pierwszej partii pozwoliło to odrzucić Zenit Kazań od siatki, a tym samym dobrze grać z kontry. – Dysponujemy różnymi środkami w ataku, co jest dobrym prognostykiem. Parę błędów było za dużo, ale z takim zespołem nie można plasować, czy kiwać, bo wtedy nie ma co zbierać. Lepiej ponieść ryzyko nawet kosztem błędów – wyjaśniał Kurek.
Zawodnik Asseco Resovii docenił wspaniałą publiczność licznie zgromadzoną w Tauron Arenie. – Fani Resovii są szaleni. Są głośni i dopingują nas nawet wtedy jak nam nie idzie. Zawsze brakuje mi słów jak wchodzę na halę pełną kibiców. Szkoda, że tym razem nie daliśmy im zwycięstwa – zakończył atakujący mistrza Polski.