Fioletowy dywan przy kopalni. W Wieliczce zakwitły tysiące krokusów
W Parku św. Kingi, w sąsiedztwie szybu Daniłowicza, pojawiły się tysiące kwiatów. Jesienią ubiegłego roku posadzono tu blisko 50 tysięcy cebulek.
Dziś – 20 marca, w pierwszy dzień astronomicznej wiosny – widać pierwsze efekty.
Wiosna przyszła szybciej
Teren wokół kopalni pokrył się fioletowymi, białymi i żółtymi kwiatami. To dopiero początek – rośliny będą się zagęszczać i w kolejnych sezonach stworzą jeszcze bardziej intensywny krajobraz.
Kwitnienie krokusów jest krótkie, ale wyraźne. To jeden z pierwszych sygnałów, że przyroda wraca do życia.
Nie tylko dla oka
Krokusy mają znaczenie nie tylko estetyczne. To jedne z pierwszych roślin, które dostarczają nektaru i pyłku wczesną wiosną.
Dla zapylaczy – także tych dzikich – to często pierwszy dostępny pokarm po zimie.
Zielona przestrzeń wokół zabytku
Jak podkreślają przedstawiciele kopalni, nasadzenia są częścią szerszych działań związanych z utrzymaniem terenów zielonych.
– Łączymy ochronę dziedzictwa kulturowego z dbałością o otoczenie przyrodnicze – mówi Marian Leśny, prezes Kopalni Soli „Wieliczka”.
Planowane są kolejne nasadzenia. W tym roku mają objąć pozostałą część parku, a do akcji mają zostać włączeni m.in. uczniowie i harcerze.
Krótki spektakl
Na oglądanie krokusów nie ma wiele czasu. Kwitnienie potrwa tylko kilka tygodni.