Firmy walczą o remont skrzyżowania. „Poligon dla twojego zawieszenia”

Firmy z Rybitw apelują do miasta o remont nawierzchni na skrzyżowaniu, z którego codziennie korzystają pracownicy, dostawcy, ale i autobusy komunikacji miejskiej. „Droga po prostu rozsypuje się na naszych oczach” – piszą.

Chodzi o skrzyżowanie ulic Obrońców Modlina i Brandla. To rejon, w którym zlokalizowanych jest wiele zakładów czy magazynów, w niewielkiej odległości znajduje się też oczyszczalnia Płaszów.

Fatalny stan nawierzchni nie jest tam niczym nowym. Miasto od czasu do czasu łata ubytki asfaltem, po czym sytuacja szybko wraca do pierwotnego stanu.

Cierpliwość codziennych użytkowników jest już na wyczerpaniu. O przebudowę problematycznego fragmentu walczą i na poważnie i żartem, publikując na facebookowym profilu komentarze do stanu ulicy.


Wstyd przed gośćmi

Filmowa kronika rodem sprzed dziesięcioleci to jedno, ale padają też argumenty dotyczące codziennego funkcjonowania tamtejszych firm. Pod petycją do prezydenta i zarządu dróg podpisali się przedstawiciele kilkunastu podmiotów, zaznaczając przy tym liczbę pracowników i wielomilionowe kwoty rocznych przychodów. Chcieli w ten sposób pokazać skalę odprowadzanych do miasta podatków.

W petycji argumentują, że stan drogi utrudnia dojazd do miejsc pracy, obniża poziom bezpieczeństwa i negatywnie wpływa na wizerunek zarówno działających tu firm, jak i samego Krakowa.

– Firmy zlokalizowane w okolicy są regularnie odwiedzane przez kontrahentów, w tym zagranicznych. Goście ci niejednokrotnie wyrażają zaskoczenie stanem skrzyżowania, który pozostaje w rażącej sprzeczności z ich dotychczasowym – zazwyczaj bardzo pozytywnym – wizerunkiem Krakowa – piszą w piśmie do urzędników.

Skrzyżowanie ulic Obrońców Modlina i Brandla
Skrzyżowanie ulic Obrońców Modlina i Brandla

Jest gorzej niż było

Przedstawiciele przedsiębiorstw zwracają uwagę, że już po kilku dniach lub tygodniach od wykonania naprawy nawierzchnia ulega ponownemu zniszczeniu. Droga nie ma odpowiedniej podbudowy: pod spodem znajduje się kostka kamienna, której kolejne łaty asfaltu się zupełnie nie trzymają. Ruch ciężarówek i autobusów przyspiesza proces degradacji.

– W przeszłości kierowane były już liczne pisma w tej sprawie. Odpowiedzi, o ile były udzielane, wskazywały najczęściej na brak środków finansowych lub nie skutkowały realnymi działaniami – piszą autorzy petycji. – Obecnie, po ostatnim okresie zimowym, skala zniszczeń osiągnęła poziom krytyczny, co potwierdzają również firmy wykonujące prace drogowe – czytamy w piśmie.

Firmy oczekują od miasta zabezpieczenia pieniędzy na kompleksową przebudowę, przedstawienia konkretnego harmonogramu i wykonania prac zgodnie ze sztuką, by odejść od doraźnych, nieskutecznych napraw.

ZDMK: Potrzeba kilku milionów

O komentarz do sprawy poprosiliśmy Zarząd Dróg Miasta Krakowa. Urzędnicy nie kwestionują diagnozy stanu drogi, wraca natomiast wątek finansów. Modernizacja ulic Obrońców Modlina i Brandla, choć uznana za zasadną, na etapie przygotowywania budżetu na rok 2026 nie znalazła się na liście.

Zarząd dróg przekonuje, że miasto co kwartał analizuje postęp realizacji zadań budżetowych, co daje możliwość wprowadzania zmian w ich hierarchii, a gdyby pojawiły się oszczędności po przetargach – także dodania kolejnych pozycji z list rankingowych. – Ulice Obrońców Modlina i Brandla zostaną zgłoszone do ponownej analizy w ramach tego procesu – mówi Krzysztof Wojdowski, rzecznik prasowy ZDMK.

– Podsumowując: realizacja tego zadania nie jest wykluczona. Sygnały płynące od firm działających w tym rejonie są analizowane przez ZDMK – zapewnia przedstawiciel miejskiej jednostki. Stwierdza, że dotychczas wykonano tam interwencyjne prace po okresie zimowy, ale przyznaje rację autorom petycji, że takie działania nie rozwiązują problemu w wystarczającym stopniu.

– W związku z tym rozważany jest szerszy zakres prac, którego koszt można szacować na kilka milionów złotych. Mówimy tu o modernizacji obu ulic, a nie tylko skrzyżowania – podkreśla.

Dopiero kolejne kwartały, a być może układanie kolejnego budżetu pod koniec roku pozwolą odpowiedzieć na pytanie, czy i jak szybko sprawa problematycznego skrzyżowania będzie mogła ruszyć z miejsca.