Gabinetowa Reforma Komunikacyjna [Komentarz]

Prezydent Krakowa, decydując się na zmianę trasy tramwaju numer 8, mógł myśleć, że ucieszy to sporą część krakowian. Okazało się, że populistyczna decyzja Jacka Majchrowskiego oraz Jerzego Marcinko, dyrektora ZIKiT, budzi jeszcze większy sprzeciw mieszkańców niż poprzednia zmiana trasy „8”. Na „gabinetowej reformie komunikacyjnej” straci duża liczba osób podróżująca tramwajami oraz autobusami i coraz więcej osób to wie.

W poniedziałek rano „ósemka” jechała jeszcze na Cichy Kącik i tak miało pozostać (zgodnie z oficjalnym komunikatem ZIKiT), jednak po wieczornym spotkaniu postanowiono, że skierowana będzie do Bronowic. Prezydent z dyrektorem zdecydowali o tym, jak już wiemy, bez żadnych podstaw merytorycznych. Przywrócono starą trasę z myślą o hołdzie ludu krakowskiego dla swojego gospodarza. Lud przeanalizował zmiany i zamiast wielbić na kolanach, pokazał figę władcy.

Gabinetowa reforma komunikacyjna

Przy remarszrutyzacji z 17 listopada zeszłego roku, wszystkie protesty i sprzeciwy wobec zmian były obalane analizami, badaniami oraz prognozami ruchu. W tym roku, „gabinetowa reforma komunikacyjna” odbyła się 19 sierpnia. Uczestniczyli w niej prezydent Krakowa oraz Jerzy Marcinko, nowy dyrektor ZIKiT. Można odnieść wrażenie, że przy zmianie tras tramwajów powinien być ktoś, kto po prostu zna się na komunikacji miejskiej. Ale widocznie panowie doszli do wniosku, że nie będą oddawać zabawek innym i sami pomajstrują przy liniach tramwajowych.

W tym roku, zamiast z badań ruchu skorzystali raczej z badania opinii społecznej. Jednak albo firma opracowująca sondaże popełniła błąd, albo decydenci nie potrafili odczytać wyników badania i w konsekwencji skierowali „ósemkę” do Bronowic, a tramwaj nr 20 na Cichy Kącik. Myśleli, że podejmują popularną (i dobrą!) decyzję i wszyscy zaczną bić brawa. Sprawa potoczyła się inaczej. Ludzie zaczęli buczeć!

Prezydencie, ludzie myślą!

„Sentymentalny” powrót medialnej „ósemki” doprowadził do zmasowanej krytyki duetu Majchrowski-Marcinko. Mieszkańcy doszli do wniosku, że nie chcą wracać do tradycji. Co więcej, obawiają się, że nowy dyrektor ZIKiT, znany ze swojego zamiłowania do konserwatyzmu, powróci do przedwojennej siatki tramwajowej, a zamiast bombardierów pojedziemy konnymi tramwajami…

Za czasów, kiedy ZIKiT-em rządziła Joanna Niedziałkowska wydawało mi się, że gorzej być nie może (gigantyczne koszty budowy stadionów; infrastruktura szynowa w fatalnym stanie; księgowa, która ukradła kilka milionów). Jednak szalenie się pomyliłem. Niedziałkowska potrafiła sprzeciwić się prezydentowi i wprowadzić rozwiązania komunikacyjne, które miały jakiekolwiek uzasadnienie. Jerzy Marcinko nie potrafi zbuntować się przeciwko swojemu bardzo dobremu znajomemu i wykona wszystko, co każe mu Jacek Majchrowski. Nawet rzeczy, które szkodzą miastu.

fot. ze strony Fb Szyny na Limanowskiego