GDDKiA zaskoczona bojkotem zespołu w sprawie S7
Spotkanie dotyczące budowy drogi ekspresowej S7 na odcinku Kraków–Myślenice odbyło się w czwartek z inicjatywy wojewody małopolskiego. Wzięli w nim udział m.in. przedstawiciele GDDKiA, samorządów oraz strony społecznej.
Jak opisywaliśmy, podczas spotkania Kraków odrzucił formułę zespołu zaproponowaną przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. – Bez rozszerzenia analiz, bez wyłączenia terenów zurbanizowanych – w tym Swoszowic – nie ma mowy o dalszych pracach, dialogu i tkwieniu w niepewności o los naszego domu – napisał prezydent Aleksander Miszalski na Facebooku.
Miasto skrytykowało też wyznaczanie przez GDDKiA krótkich terminów prac, czy zaangażowanie w ten proces powiatów, które nie mają kompetencji planistycznych.
Brak decyzji po spotkaniu
O komentarz zapytaliśmy w centrali GDDKiA, która niedawno przejęła temat drogi Kraków – Myślenice od swojego małopolskiego oddziału. Przedstawiciele GDDKiA zaznaczają, że na tym etapie nie ma jeszcze rozstrzygnięć dotyczących dalszych prac nad inwestycją.
– Podczas spotkania padło sporo ważnych głosów, ale jest jeszcze zbyt wcześnie, byśmy mogli się bezpośrednio odnieść, jak to wpłynie na dalsze prace. Sytuacja jest bardzo dynamiczna, a stanowisko Krakowa wybrzmiało dopiero wczoraj – mówi nam Jędrzej Puzyński z GDDKiA.
Dyrekcja podkreśla, że udział w takich spotkaniach traktuje jako element procesu przygotowawczego i odpowiada na każde zaproszenie do rozmów. Pytany o sposób ważenia głosów przedstawiciel GDDKiA stwierdza, że założeniem było traktowanie samorządów na równi.
– Takie było nasze pierwotne założenie, ale to jest żywy organizm, cały czas nad tym pracujemy. Wszystkie te głosy są dla nas ważne i je analizujemy. Zespół cały czas jeszcze nie został powołany, więc dopóki to się nie wydarzy, to słuchamy tych argumentów i bierzemy je pod uwagę – komentuje Jędrzej Puzyński.
Tylko jako audyt obywatelski
Nie tylko Kraków ma uwagi do proponowanego zespołu. W czwartek komitety i stowarzyszenia mieszkańców przekazały GDDKiA zestaw postulatów, uzależniając od ich spełnienia udział w pracach gremium. Chodzi nie tylko o sam skład czy podział głosów, ale o założenie co do roli strony społecznej. Mieszkańcy – jak deklarują – nie chcą, by to na nich i na samorządy przerzucano odpowiedzialność za decyzje projektowe i techniczne.
Wśród kluczowych żądań znalazło się przede wszystkim wyłączenie korytarza południowego z dalszych prac projektowych oraz rozszerzenie analiz o warianty wschodnie i zachodnie. Strona społeczna domaga się także zmian w przepisach ograniczających możliwe przebiegi trasy, powołania niezależnego zespołu ekspertów zamiast mechanizmu głosowania samorządów, korekty danych i metodologii oceny wariantów oraz publikacji pełnego raportu z konsultacji społecznych.