Gdzie wylądują śmigłowce z pacjentami? Na nowe lądowisko i SOR potrzeba milionów złotych
W ubiegłym roku śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego 40 razy korzystały z lądowiska, które działa przy Szpitalu im. Narutowicza. To miejska placówka, nadzorowana przez gminę. Urzędnicy twierdzą, że aby w przyszłości lądowisko mogło funkcjonować bezkolizyjnie, trzeba je wynieść ponad poziom istniejącego. W planach jest budowa nowego. Lądowisko powstanie na dachu Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, który zostanie rozbudowany.
Dyrekcja szpitala tłumaczyła swego czasu w mediach, że aby dostosować lądowisko do rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia, wystarczy przeprowadzić prace, związane z jego oświetleniem. Urzędnicy zdają sobie sprawę z tego, że spełnienie ministerialnych wymagań nie wystarczy, żeby w przyszłości śmigłowce mogły bez problemu lądować przy szpitalu. Wśród przeszkód miasto wymienia planowane budynki, które mają powstać w okolicy, jak również drzewa, które rozrastają się na działkach, których właścicieli trudno odnaleźć i upomnieć, żeby regularnie przycinali rośliny.
Dlatego potrzeba budowy nowego lądowiska. Przypomnijmy jednak, że może być gotowe dopiero końcem 2026 r. Data wskazana w porozumieniu nie jest zatem wystarczająca. Możliwe zatem, że od 1 stycznia 2025 r. śmigłowce LPR-u będą korzystać z lądowiska Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. św. Jana Pawła II. Urzędnicy wyliczają, że przetransportowanie stamtąd pacjenta na SOR Szpitala im. Narutowicza jest możliwe w czasie, nieprzekraczającym pięciu minut, co jest zgodne z ustalonymi przez Ministerstwo Zdrowia przepisami.
Władze Szpitala im. Narutowicza zapewniają, że obecnie ich lądowisko jest dopuszczone do użytkowania na podstawie odbywającej się co roku kontroli, przeprowadzonej przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. – Zostało uznane za sprawne do operacji lotniczych w dzień i w nocy – twierdzi szpital.
Deweloper na razie nie odpowiedział na nasze pytania w sprawie porozumienia.