Gibała chce przekonać Piechocińskiego do zaostrzenia norm

Poseł niezrzeszony Łukasz Gibała wystosował interpelację do ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego w sprawie projektu rozporządzenia określającego normy dla sprzedawanego węgla. Zdaniem polityka, zapisy są niewystarczające i nie spowodują zmian na lepsze w kwestii poprawy powietrza.

Dawid Kuciński, LoveKraków.pl: Dlaczego pana zdaniem projekt rozporządzenia ministerstwa gospodarki, określającego normy jakościowe dla węgla i paliw pochodnych, zupełnie nie spełnia swojego zadania?

Łukasz Gibała, poseł: Ponieważ te normy jakościowe zostały ustalone na bardzo niskim poziomie i wciąż będzie dopuszczane palenie miałami czy mułami węglowymi, które powodują, że do atmosfery trafiają ogromne ilości zanieczyszczeń. Wszystkie organizacje eksperckie zwracają uwagę na fakt, że te działania są pozorowane i nie ograniczą spalania węgla niskiej jakości.

Rząd ugina się przed lobby węglowym?

Ewidentnie tak. Ministerstwo gospodarki zamiast brać pod uwagę zdrowie i aspekt ekologiczny, wzięło pod uwagę aspekt finansowy kopalni polskich i  tego, żeby mogły sprzedawać węgiel nawet najniższej jakości polskim odbiorcom, ponieważ nie są w stanie tego surowca eksportować, z uwagi na fakt, iż za granicą spalanie takiego węgla jest zakazane.

Czyli uważa pan, że zapisy powinny zostać zaostrzone, normy podwyższone wzorem innych krajów europejskich?

Polska jako jedyny kraj w Unii Europejskiej, który nie ma żadnych norm. A wszystkie kraje unijne – czy to Niemcy, czy to Czechy czy Austria – mają normy bardziej wyśrubowane. Nie można tam spalać ani mułu, ani miału ekologicznego.

Potencjalne zmiany w projekcie nie będą miały negatywnego wpływu na gospodarkę?

To jest pytanie, jak chcemy, by polskie kopalnie doszły do rentowności. Kosztem naszego zdrowia, czy to przez przeprowadzenie reform, czyli likwidację rozbuchanych przywilejów. Wypłacanie 13., 14. pensji jest problemem. Gdyby premier Ewa Kopacz się nie ugięła, tylko wymusiła ustępstwa, kopalnie nie musiałyby zarabiać kosztem naszego zdrowia. A że da się to zrobić, niech świadczą przykłady prywatnych kopalni jak Bogdanka czy Silesia, które przynoszą zyski, a górnicy są zadowoleni.

Jakie są szansę, że minister Janusz Piechociński posłucha głosu ekspertów oraz pana i faktycznie coś w projekcie zmieni?

Jeśli to będzie pojedynczy mój głos, to szanse są małe. Ale liczę na to, że oprócz mojego oraz ekspertów, dołączą inne: mediów oraz polityków - wtedy szanse się zwiększą.

Buduje pan koalicję w sejmie popierającą pana pomysł?

Rozmawiałem z różnymi politykami i jeśli się okaże, że ta odpowiedź na interpelację będzie niezadawalająca, to wyślemy kolejną – zbiorczą. Tak, jak interweniowaliśmy w sprawie A4 i wysokich opłat.

Minister środowiska Maciej Grabowski popiera podwyższenie norm?

To jest dobre pytanie. Błędem jest w ogóle to, że normy ustala minister gospodarki, a nie środowiska. Zapisy te powinny służyć ochronie środowiska, więc powinny leżeć w kompetencjach ministra Grabowskiego. I wtedy być może, łatwiej by było przekonać go i uzyskać ten efekt, o który nam chodzi. W tym momencie nie ma takich kompetencji. A wiem, że minister podpisał jakiś czas temu porozumienie na rzecz czystego powietrza i prawdopodobnie, jest za bardziej ekologicznymi rozwiązaniami.