Gibała: smog rośnie, zamiast maleć. To wina prezydenta
Były poseł Łukasz Gibała twierdzi, że poziom smogu w Krakowie z roku na rok wzrasta. Winą za to obarcza prezydenta Jacka Majchrowskiego, który – zdaniem Gibały – nie podejmuje wystarczających kroków, by zmienić tę sytuację.
Stowarzyszenie Logiczna Alternatywa porównało stężenie pyłów PM10 i PM 2,5 na trzech stacjach pomiarowych z roku 2014 i 2015. Okazało się, że roczne średnie stężenia nieznacznie wzrosły: o 1,55 mikrograma w przypadku PM10 i 0,07 mikrograma dla PM2,5. Dla przedstawicieli stowarzyszenia Łukasza Gibały to dowód, że działania miasta są niewystarczające.
100% dotacji tylko w teorii
– Te dane mówią same za siebie: smog w Krakowie cały czas rośnie. Te dane obnażają nieudolność i niekompetencję prezydenta Majchrowskiego, jeśli chodzi o politykę antysmogową – oceniał Łukasz Gibała na spotkaniu z dziennikarzami. Podkreślał, że nawet uśrednione wartości z całego roku są wyższe, niż dopuszczalna norma: w przypadku PM10 jest to 54,28 μg/m3 (norma to 50), a dla pyłu PM2,5 – 36,42 μg/m3 (norma to 25).
Były poseł wyliczał błędy w działaniach miasta: zabudowywanie terenów zielonych i korytarzy przewietrzania miasta, powolne budowanie tras rowerowych. – W tamtym roku tylko cztery miliony poszły na budowę ścieżek. W tym tempie ich budowa potrwa 50 lat – mówił Gibała.
Główny zarzut to zbyt wolna wymiana pieców i słaby system dopłat. Gibała stwierdził, że prezydent oszukuje krakowian, obiecując im 100-procentowy zwrot kosztów, podczas gdy realna dotacja często jest o wiele niższa. – Trudno się dziwić, że przy takich działaniach prezydenta Majchrowskiego smog wciąż się zwiększa – twierdzi Gibała.