Gorące last minute przy Reymonta. Kadra szersza o cztery nazwiska?

Wilde Donald Guerrier wreszcie podpisał kontrakt z Wisłą Kraków. Ciągnącą się od dwóćh miesięcy sprawę transferu Haitańczyka udało się domknąć na trzy dni przed końcem okna transferowego. Nie oznacza to jednak końca wzmożonej pracy ludzi Jacka Bednarza. Do piątku kadra może zostać uzupełniona jeszcze trzema zawodnikami.

Guerrier od kilku dni przechodził w Krakowie testy medeczyne. Jego angaż w Wiśle zależał wyłącznie od nich, gdyż Bednarz już wcześniej poinformował o zaakceptowaniu przez niego warunków umowy. Dziś roczny kontrakt, z opcją przedłużenia o cztery kolejne lata, został podpisany przez obie strony.

Haitańczyk wzmocni konkurencję na lewej obronie, gdzie do tej pory monopolistą był Gordan Bunoza. Podobnie sytuacja przedstawia się w ataku. Tam jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest Paweł Brożek, ale i on może wkrótce doczekać się zmiennika. Z Białą Gwiazdą od poniedziałku trenuje bowiem Mateus Lima Cruz.




20-letni Brazylijczyk figuruje na liście płac Sport Club de Recife, ale drugoligowiec chętnie wypożyczyłby swojego napastnika. Takie rozwiązanie byłoby klubowi z Reymonta bardzo na rękę, gdyż czasu na dokładne prześwietlenie umiejętności Cruza nie ma. Rekomenduje go za to Cleber, który wznowił menedżerską współpracę z Białą Gwiazdą.

Jej efektem są nie tylko testy Cruza, ale i powrót do Krakowa... syna Clebera, Lucasa Guedesa. 17-latek wybiegł dziś na trening z pierwszym zespołem, a w tym samym czasie jego ojciec miał negocjować warunki umowy z prezesem Bednarzem.

Oddala się natomiast roztaczana przez Franciszka Smudę wizja sprowadzenia klasowego pomocnika. Jego personalia ciągle owiane są mgłą tajemnicy. Wiadomo jednak, że to zawodnik o uznanej marce, którego z dotychczasowego klubu trzeba byłoby wykupić. I właśnie ten ostatni aspekt stanowi największą przeszkodę. Wisła nie dysponuje nadmiarem środków finansowych, dlatego szanse na powodzenie gotówkowego transferu są w tej chwili w klubie określane mianem minimalnych.