Górnik wybił Wiśle puchary z głowy?
Wisła Kraków liczyła, że zwycięstwo nad Górnikiem Zabrze przybliży ją do gry w europejskich pucharach. Jednak po 90 minutach na Reymonta to zabrzanie są bliżej gry na arenie międzynarodowej. Wisła po dobrej pierwszej połowie i fatalnej drugiej przegrała 2:3 (2:1).
Mecz ułożył się znakomicie dla gości. Piłka przypadkowo odbiła się od pięty Czekaja, a na strzał zza pola karnego w ekwilibrystyczny sposób zdecydował się Zachara i pokonał Miśkiewicza. Wisła obudziła sie w 10 minucie. Paweł Brożek zagrał do Stilicia. Ten nie zastanawiając się huknął z ponad dwudziestu metrów i zdobył fantastycznego gola. Od tego momentu Biała Gwiazda zaczęła dyktować warunki. Kolejna kombinacyjna akcja zakończyła się dośrodkowaniem Chrapka i strzałem głową Pawła Brożka, jednak Steinbors nie dał się zaskoczyć. W 15 minucie po dwójkowej akcji braci Brożków, Paweł znalazł się w kapitalnej okazji do strzelenia bramki, ale trafił w słupek bramki gości. W 39 minucie znowu z dobrej strony pokazał się "Pietia", który znalazł płaskim dośrodkowaniem w polu karnym swojego brata. Świetnie spisał się w tej sytuacji w bramce zabrzan Steinbors, instynktownie parując strzał najlepszego strzelca wiślaków. W 43 minucie gospodarze dopięli swego. Sarki dośrodkował, a do pustej bramki trafił Guerrier i Wisła wyszła na prowadzenie 2:1.
Kontuzja "Brozia"
Kluczowa sytuacja miała miejsce w drugiej połowie. Już na jej samym początku odnowiła się kontuzja mięśnia dwugłowego Pawła Brożka. Trener Smuda wpuścił na plac gry Gargułę. Od tego momentu Wisła musiała radzić sobie bez nominalnego napastnika. Jednak był to dopiero początek kadrowych zmian gospodarzy. Chwilę później boisko musiał opuścić Michał Chrapek. Nie podcięło to jednak skrzydeł dobrze grającym wiślakom. Kapitalną okazję w 59 minucie zmarnował Stilic. Świetnie dośrodkował Guerrier, a niepilnowany w polu karnym Bośniak trafił główką minimalnie obok słupka Steinborsa.
Niczym juniorzy w obronie
Wydawało się, że Wisła kontroluje przebieg spotkania. Jednak w 67 minucie Górnik doprowadził do wyrównania. Piąstkował Miśkiewicz, piłka trafiła do Dancha, ten ośmieszył Stjepanovicia i niczym rasowy napastnik płaskim strzałem pokonał bramkarza Wisły. Bramka ewidentnie podcięła skrzydła wiślakom. Kolejne minuty to dominacja Górnika. Świetną okazję zmarnował najpierw Zachara. Wpadł w pole karne, minął beznadziejnie spisującego się Czekaja, ale nie zdołał pokonać Miśkiewicza. Później szczęścia szukał wracający na Reymonta Sobolewski. Jego bomba z dystansu trafiła na nieszczęście gości w słupek. W 86 minucie Danch pogrążył Wisłę. W polu karnym stoper gości ograł z dziecinną łatwością Czekaja i mocnym strzałem po długim słupku zdobył trzeciego gola.
Wisła Kraków–Górnik Zabrze 2:3 (2:1)
0:1 Mateusz Zachara 3 min
1:1 Semir Stilić 10 min
2:1 Wilde-Donald Guerrier 43 min
2:2 Adam Danch 67 min
2:3 Adam Danch 86 min
Wisła: Michał Miśkiewicz – Łukasz Burliga, Michał Czekaj, Dariusz Dudka, Piotr Brożek – Michał Chrapek (56 min – Michał Nalepa), Ostoja Stjepanović – Emmanuel Sarki (76 min – Michał Szewczyk), Semir Stilić, Wilde-Donald Guerrier – Paweł Brożek (53 min – Łukasz Garguła)
Górnik: Pavel Steinbors – Paweł Olkowski, Adam Danch, Seweryn Gancarczyk (80 min – Oleksandr Szeweluchin), Rafał Kosznik – Radosław Sobolewski, Szymon Drewniak – Przemysław Oziębała (55 min – Łukasz Madej), Bartosz Iwan (59 min – Rafał Kurzawa), Maciej Małkowski –Mateusz Zachara
sędzia: Minoru Tojo (Japonia)