Gorzki remis Cracovii. Gra w przewadze znów niewykorzystana!

Tym razem nie ponad godzinę, a 35 minut Pasy miały na boisku jednego zawodnika więcej, a znów tego nie wykorzystały. Na dwie kolejki przed końcem przewaga nad strefą spadkową to tylko dwa punkty.

Trudna sytuacja Cracovii

W bardzo ważnym meczu, z trybun drużynę wspierała Elżbieta Filipiak – mniejszościowy udziałowiec. Nie siedziała jednak blisko wiceprezesów Murata Colaka i Davida Amdurera, co pokazuje, jak chłodne są ich relacje.

Pasy jak tlenu potrzebowały wygranej, by w przedostatnim spotkaniu na własnym stadionie niemal na 100 proc. zamknąć temat utrzymania. Nie udało się, zremisowały po raz trzeci z rzędu, a drugi grając sporo minut 11 na 10.

Historia wskazywała, że w tej rywalizacji może nie być remisu. Każda seria kiedyś się kończy i tak było w poniedziałek. W ekstraklasie drużyny z Krakowa i Radomia po raz pierwszy podzieliły się punktami. Był to pierwszy nierozstrzygnięty mecz między nimi od 1991 roku.  

Radomiak był po trzech zwycięstwach z rzędu. Wygrana pod Wawelem pozwoliłaby Zielonym powtórzyć wyczyny Jagiellonii Białystok i Lecha Poznań, które jako jedyne w tym sezonie zapisały serię czterech kolejnych spotkań z kompletem punktów. Patrząc jednak na scenariusz meczu, im remis nie wadzi.

Słupek, ale wcześniej spalony

Goście byli osłabieni, kontuzja stawu skokowego wykluczyła z gry do końca sezonu Rafał Wolskiego. Na pierwszą, bezbramkową część nie można było narzekać. Sporo się działo i obu bramkarzom mocniej zabiło serce. Blisko pokonania Filipa Majchrowicza był Mateusz Klich. Po jego uderzeniu piłka otarła się o rywala i przeleciała po ziemi koło słupka. 

Po drugiej stronie boiska, kiedy Radomiak doszedł do głosu, składna akcja zakończyła się główką Adriana Diegueza w słupek. Hiszpan nie rwał włosów z głowy, ponieważ atak już na wcześniejszym etapie miał poważny feler: na spalonym został złapany dogrywający głową Jan Grzesik. Sebastian Madejski zachowywał więc szanse na 13. czyste konto w sezonie i z nim skończył rywalizację. 

Elżbieta Filipiak
Elżbieta Filipiak
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Faulowali Luquinhasa, Tapsoba z czerwoną kartką

Pasy zaczęły drugą część z jeszcze większym impetem niż pierwszą. Z dystansu huknął Bosko Sutalo, a Radomiakowi pomógł instynkt Majchrowicza. Kilkadziesiąt sekund później pelerynę bohatera założył Grzesik – z metra zdołał wybić piłkę nad poprzeczką, naciskany przez Dominika Piłę. 

Po przerwie Cracovia miała problem z zatrzymaniem Luquinhasa. Napędzał akcje, po faulach na Brazylijczyku aż czterech piłkarzy otrzymało kartki, w tym trzech wykluczające ich z występu w Lublinie. Po jednym dograniu byłego zawodnika Legii Warszawa Vasco Lopes celował w okienko i niewiele się pomylił.

Mecz Cracovia - Radomiak Radom
Mecz Cracovia - Radomiak Radom
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Głową w mur. Niewykorzystana przewaga

W Lubinie Pasy nie dały rady wygrać grając dwie trzecie mecze w przewadze, a Zieloni w osłabieniu pokonali Lechię Gdańsk (po hat-tricku Tapsoby) W poniedziałek gospodarze przez ponad 30 minut mieli jednego zawodnika więcej po brutalnym faulu Edmonda Tapsoby na Amirze Al-Ammarim.

Bartosz Grzelak wpuścił kolejnych ofensywnych zawodników, ale nie udało się strzelić zwycięskiego gola. Najbliżej w doliczonym czasie był Pau Sans, znów jednak kapitalnie interweniował bramkarz gości. Hiszpan dał jednak sygnał, że może warto stawiać na niego częściej. Dotąd Grzelak rzadko z niego korzystał. 

Bilans otwarcia nowego trenera to trzy remisy, jedna strzelona i jedna stracona bramka. Walka o utrzymanie trwa.

Cracovia – Radomiak Radom 0:0 

Cracovia: Madejski – Sutalo (90. Glik), Henriksson, Wójcik – Piła (66. Charpentier), Klich, Al-Ammari, Perković – Hasić, Praszelik (66. Minczew) – Zahiroleslam (80. Sans).

Radomiak: Majchrowicz – Ouattara, Kingue, Diegez, Grzesik – Lopes (63. Soumah, 90. Maurides), Luquinhas, Donis, Romario (78. Cichocki), Balde (64. Alves) – Tapsoba.

Żółte kartki: Piła, Praszelik, Henriksson, Minczew, Glik – Luquinhas, Diegez, Cichocki, Kingue.

Czerwona kartka: Tapsoba (60. brutalny faul).

Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz).