Gościnna „Ziemia Święta”, Wisła posłuchała Filipiaka. Wnioski i fakty po derbach
Biała Gwiazda, wygrywając we wtorek przy ulicy Kałuży 2:0, wyrównała serię trzech z rzędu zwycięstw na stadionie Cracovii sprzed 60 lat. Choć VAR pomaga sędziom, czasem zbiorowo VAR-iują po obejrzeniu powtórek. To dwa najważniejsze z pięciu naszych wniosków i faktów po 199. Wielkich Derbach Krakowa.
WNIOSKI
Wniosek nr 1: Czasem warto słuchać Janusza Filipiaka
Prezes Cracovii świetnie rozwinął swoją firmę i wprowadził ją na zagraniczne rynki. Na piłce, zwłaszcza na jej aspektach taktycznych, na pewno nie zna się tak dobrze. Jednak jego słowa z marca poprzedniego roku powinny być mottem nie tylko dla uczestników derbów Krakowa.
Przed 197. w historii krakowskim klasykiem mówił dla sport.pl: – Mnie irytuje traktowanie tego meczu inaczej niż pozostałych. Mówię to od lat. Ja chcę wielkiej Cracovii, czy ona ma po drodze derby czy nie, to nie ma dla mnie żadnego znaczenia.
Trafił w sedno. Derby to wyjątkowy mecz dla kibiców. Dla dziennikarzy, którzy swoimi materiałami odpowiadają na większe zainteresowanie odbiorców. Także tych, którzy są niedzielnymi kibicami.
Piłkarze i trenerzy na 90 minut powinni zostawiać emocje na boku. Do pojedynku z Cracovią/Wisłą przygotowywać się tak samo jak do wyjazdu na stadion w Niecieczy. Wygranymi derbami można bardzo zapunktować u kibiców lub narazić się na ich lawinową krytykę. Za pokonanie największego rywala nie dostanie się jednak nic więcej, niż standardowe trzy punkty.
W ostatnich derbach chłodne głowy mieli tylko wiślacy. Artur Skowronek kilkadziesiąt godzin przed wyjazdem na stadion Pasów mówił, że razem z piłkarzami musi zapanować nad emocjami. Zapanowali nad nimi, w przeciwieństwie do nerwowej Cracovii, i nad meczem.
Wniosek nr 2: Czasem VAR-iują
Wprowadzenie wideoweryfikacji wyeliminowało z piłki wielu cwaniaczków, którzy z powodzeniem nabierali sędziów. Arbitrzy mogą też spokojnie obejrzeć sytuację, co do której nie mają stuprocentowej pewności. Czasem jednak decyzje po skorzystaniu z VAR-u są niezrozumiałem.
Bartosz Frankowski oglądał powtórki, a mimo to nie uznał samobójczego trafienia Pellego van Amersfoorta. Stwierdził, że Hebert faulował w polu karnym kolegę Holendra – Cornela Rapę.
Dwóch innych ekstraklasowych sędziów powiedziało nam, że Frankowski i zespół VAR popełnili duży błąd. Podobnie sytuację z drugiej połowie ocenia aktywny na Twitterze sędzia Łukasz Rogowski.
„Nie rozumiem postępowania sędziego spotkania. Moim zdaniem to trzymanie nie było przewinieniem. Jak widać na dostępnych powtórkach obaj zawodnicy się trzymają – obrońca i napastnik. Dlaczego mamy nagrodzić jednego z nich przewinieniem i nieuznaniem bramki dla rywali” – napisał na stronie Prawda Futbolu.
FAKTY
Fakt nr 1: Gościnna „Ziemia Święta”
Za kadencji Michała Probierza rywale nie przyjeżdżają na stadion przy Kałuży jak po swoje. Goście przez 2,5 roku zwyciężali tam w 11 z 51 meczów. W tym sezonie wygrali tylko trzy razy i strzelili zaledwie dziewięć goli, wliczając już te autorstwa Jakuba Błaszczykowskiego i Heberta.
Ponad 25 procent porażek u siebie od sezonu 2017/2018 to sprawka Wisły. Na „Ziemi Świętej” pokonywała gospodarzy 4:1 i dwukrotnie 2:0, z trzema różnymi trenerami na ławce. Przyjmujący ich Probierz jest bardzo gościnny, bo w derbach u siebie nie zdobył nawet punktu. Tak złej serii Pasy nie miały u siebie z Wisłą od sześćdziesięciu lat.
Fakt nr 2: 24 spotkania chociaż z jednym golem
Mecze Pasów z Białą Gwiazdą nie zawsze są ekscytującymi spektaklami, jednak kibice nie mogą narzekać na wyniki, po których nikt nie może powiedzieć, że panuje pod Wawelem. Wliczając tylko rywalizację w lidze, ostatni mecz był 24. z rzędu bez bezbramkowego remisu. Jeżeli weźmiemy pod uwagę także Puchar Ligi, to seria bez wyniku 0:0 kończy się na 21 spotkaniach.
Fakt nr 3: Błaszczykowski nie przegrywa z Cracovią
Dla kapitana Wisły był to szósty mecz przeciwko Cracovii. Gdy pojawiał się na murawie Wisła wygrała pięciokrotnie i raz zremisowała. Kuba ma na koncie także dwa gole, strzelone już po powrocie z Niemiec.