Gwiazda Puszczy dwa razy skarciła Wisłę. Awans? Jeszcze nie teraz

Biała Gwiazda nie spełniła podstawowego warunku, jakim było wygranie z Puszczą, dlatego w ten weekend jeszcze nie zapewni sobie awansu do ekstraklasy. Niepołomiczanie dwukrotnie odrabiali stratę.

I liga: Wisła Kraków – Puszcza Niepołomice 

Rozgrywki są już na takim etapie, że praktycznie każdy zespół ma problemy kadrowe. Oprócz tych znanych (kartki, kontuzje), okazało się, że w Wiśle nie mógł wystąpić Maciej Kuziemka. Joseph Colley otrzymał wiadomość o śmierci ojca, ale zdecydował, że będzie dostępny dla trenera jako rezerwowy. Na ławce znalazł się także obrońca rezerw Kuba Wiśniewski.

Łatwych przygotowań nie miała także najlepiej punktująca w tym roku Puszcza. Ważyły się losy kilku piłkarzy, którzy walczyli z infekcją lub walczyli z czasem, by zaleczyć urazy.

Niezdrowe emocje

Przed meczem przedstawiciele Puszczy wręczyli władzom Wisły prezent z okazji 120-lecia. Działacze z wzajemnością poklepali się po ramionach, podobnie jak trenerzy, ale kibice Wisły już tak przyjaźnie nastawieni nie byli.

Kiedy sędzia przerwał grę, bo z nosa Konrada Kasolika ciurkiem lała się krew, krzyczeli, że ma wstawać i nie udawać oraz wzmocnili to przekleństwem. Nie brakowało też gwizdków – szczególnie, gdy goście bardzo długo wznawiali grę. A potrafią przeciągać wyrzuty z autu lub wykonanie rzutu rożnego nawet wtedy, gdy piłkarze są już ustawieni. Taki ich styl.

Mecz Wisła Kraków - Puszcza Niepołomice
Mecz Wisła Kraków - Puszcza Niepołomice

Przed przerwą emocje z trybun przeniosły się na boisko. Zaczęło się od sytuacji, gdy Patryk Letkiewicz trzymał już piłkę i leżał na murawie, a Łukasz Sołowiej dyskretnie wykonał ruch stopą z zamiarem kopnięcia bramkarza. Zakotłowało się w polu bramkowym, sędzia napomniał kartkami dwóch zawodników, w tym kapitana Żubrów.

Bramka do szatni

W pierwszej połowie bramkarze nie mieli wiele pracy. Obrońcy Krakowian odcięli Amarilda Gjoniego, zespół Mariusza Jopa dobrze też bronił stałe fragmenty.  A o tym, że nie zawsze liczy się wzrost, a ważny jest też spryt, przypomniał Frederico Duarte.

W trzeciej doliczonej minucie Portugalczyk dobrze zrobił użytek z dośrodkowana Jakuba Krzyżanowskiego i strzelił głową przy asyście wyższych rywali.

Znalazł słabsze ogniwo

W przerwie Niepołomiczanie przemeblowali skład, Tułacz dołożył drugiego napastnika. Długo nie miało to żadnego przełożenia na poczynania ofensywne jego zespołu, Wisła miała przewagę. Wystarczyła jednak jeden błysk Gjoniego i złe zachowanie Darija Grujcicia, by Puszcza wyrównała. Albańczyk przepchnął Austriaka i mocnym strzałem wyrównał.

Po golu gości na boisko wszedł Jordi Sanchez i odzyskał dla Wisły prowadzenie. Najlepiej odnalazł się w zamieszaniu po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i nie dał szans Michałowi Perchelowi. To jego drugi gol dla zespołu, wrócił do gry po kilku tygodniach rehabilitacji.

Radość Białej Gwiazdy nie trwała długo. Po aucie Gjoni znów przechytrzył Grujcicia i po raz drugi wymierzył wyrok jak najlepszy kat.

Gdy najlepszego zawodnika gości nie było już na boisku, mogli nawet objąć prowadzenie. Czujność zachował Letkiewicz, a w doliczonym czasie Puszcza wybroniła remis.

Mecz Wisła Kraków - Puszcza Niepołomice
Mecz Wisła Kraków - Puszcza Niepołomice
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Wisła Kraków – Puszcza Niepołomice 2:2 (1:0)

Bramki: Durte (45.), Sanchez (71.) – Gjoni (58., 77.).

Wisła: Letkiewicz Giger, Kutwa, Grujcić, Krzyżanowski (82. Mikulec) Omić (60. Sanchez), Igbekeme Bożić, Duda, Lelieveld Duarte.

Puszcza: Perchel Barczak, Kasolik, Sołowiej (46. Śmiglewski), Przybyłko (66. M. Stępien) Nascimento (46. Walski), Piekarski Iwao (66. Simon), Hajda, Cholewiak Gjoni (90. Mroziński).

Żółte kartki: Omić, GrujcićKasolik, Sołowiej, Przybyłko, Iwao, Gjoni.

Sędziował Paweł Malec (Łódź).