Hala Targowa coraz bliżej wpisu do rejestru zabytków. Po drodze było sporo zamieszania

Urzędnicy zgodzili się na przebudowę Hali Targowej. Inwestor wskazywał w dokumentach, że chce tam urządzić klub taneczny. Zaprotestowali mieszkańcy, miasto musiało ratować sytuację z pomocą konserwatora.

Hala Targowa przy al. Daszyńskiego zostanie wpisana do rejestru zabytków, co pozwoli na ochronę tej wyjątkowej budowli – ogłosili końcem marca tego roku miejscy urzędnicy. Było to jeszcze za rządów prezydenta Jacka Majchrowskiego. Deklaracja urzędników miała związek z obawami mieszkańców, które zrodził pomysł przeznaczenia obiektu na centrum rozrywki oraz klub nocny.

Jak przekazali nam miejscy urzędnicy, postępowanie w sprawie wpisu do rejestru zabytków zabudowań Hali Targowej toczyło się z urzędu i było prowadzone przez małopolskiego konserwatora zabytków. Zostało zakończone 4 czerwca tego roku. Decyzja o wpisie nie została jeszcze wydana i na razie trudno określić dokładnie, kiedy jej wydanie nastąpi. Co w sytuacji, gdyby do wpisu jednak nie doszło? – Jeśli obiekt nie będzie wpisany do rejestru zabytków, inwestor ma trzy lata na rozpoczęcie robót, zgodnie z udzielonym pozwoleniem na budowę – podkreślają miejscy urzędnicy.

„Od dnia wszczęcia postępowania w sprawie wpisu do rejestru do dnia, w którym decyzja stanie się ostateczna, przy zabytku zabrania się prowadzenia prac konserwatorskich, restauratorskich, robót budowlanych i podejmowania działań, które mogłyby prowadzić do naruszenia substancji lub zmiany jego wyglądu” – dopowiada Sebastian Stanik z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.

Jak informowaliśmy w marcu, WUOZ dał jednocześnie zielone światło na dokończenie prac remontowych. – Są konieczne do wykonania z uwagi na możliwość katastrofy budowlanej. Po realizacji niezbędnych na tym etapie działań, kolejne prace zostaną wstrzymane – komentował Stanik. Zapewnił, że do dziennika budowy wpisano informację, że urząd wojewódzkiego konserwatora zabytków wszczął postępowanie w sprawie wpisu hali do rejestru.